Google Chrome i Microsoft Edge odchodzą od technologii, na której opiera się klasyczny uBlock Origin. Mozilla deklaruje jednak, że Firefox nadal będzie obsługiwał popularny bloker reklam w pełnej wersji.
Mozilla potwierdziła, że uBlock Origin nie zniknie z Firefoksa. Przeglądarka nadal obsługuje mechanizm webRequestBlocking, pozwalający rozszerzeniom przechwytywać i modyfikować żądania sieciowe.
Firefox zachowuje tę możliwość także przy rozszerzeniach korzystających z Manifest V3. Dla użytkowników uBlock Origin to ważna wiadomość, ponieważ właśnie ograniczenia wprowadzone wraz z nowym standardem rozszerzeń stały się jednym z największych problemów klasycznej wersji blokera w przeglądarkach opartych na Chromium.
Miliony użytkowników właśnie zyskały kolejny powód, żeby porzucić Chrome i Edge.
Chrome i Edge wybierają inną drogę
Google zakończyło wsparcie dla rozszerzeń Manifest V2 w Chrome, a Microsoft rozpoczął podobny proces w Edge. Klasyczny uBlock Origin korzysta z rozwiązań, które w nowym modelu rozszerzeń są znacznie bardziej ograniczone.
Użytkownicy Chrome i Edge pozostają więc przede wszystkim z lżejszym uBlock Origin Lite albo innymi rozszerzeniami zgodnymi z Manifest V3. Nie oferują one dokładnie tych samych możliwości co pełna wersja uBlock Origin.
Brave również broni starego uBlock Origin
Drugą opcją pozostaje Brave. Przeglądarka oparta na Chromium deklaruje dalsze wsparcie dla Manifest V2 i przechowuje uBlock Origin na własnych serwerach. Użytkownicy mogą włączyć obsługę rozszerzeń MV2 w ustawieniach przeglądarki.
Na razie podobne podejście stosuje Opera, choć producent zapowiedział przejście na Manifest V3 w przyszłości.
Dla osób, które nie chcą rezygnować z klasycznego uBlock Origin, sytuacja staje się więc coraz bardziej klarowna: Firefox i Brave pozostają bezpieczniejszym wyborem, podczas gdy Chrome i Edge konsekwentnie odchodzą od technologii potrzebnej pełnej wersji popularnego blokera reklam.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Firefox nie zrezygnuje z uBlock Origin. Chrome i Edge mają poważny problem