Firmy zwalniały ludzi przez AI. Teraz po cichu proszą ich o powrót


Firmy zwalniały ludzi przez AI. Teraz po cichu proszą ich o powrót

Firmy, które jeszcze niedawno redukowały zatrudnienie, tłumacząc decyzje rozwojem sztucznej inteligencji, zaczynają odkrywać, że automatyzacja nie zawsze zastępuje człowieka tak łatwo, jak zakładano. Według analizy firmy Forrester aż 55 proc. pracodawców żałuje zwolnień związanych z AI. Część etatów ma wracać, ale niekoniecznie na tych samych warunkach.

Dla pracowników oznacza to dość paradoksalną sytuację. Firma najpierw może zrezygnować z ich pracy, by ograniczyć koszty dzięki AI, a później ponownie zaoferować podobne stanowisko za niższe wynagrodzenie albo przenieść je do innego kraju.

Firmy odkrywają, że AI nie zastąpiła ludzi tak szybko

Forrester szacuje, że około połowa zwolnień przypisywanych sztucznej inteligencji może zostać w przyszłości po cichu cofnięta. Powód jest prosty: część organizacji po redukcjach przekonuje się, że automatyzacja nie zapewnia oczekiwanych rezultatów.

Problem dotyczy szczególnie stanowisk, na których AI może wykonywać pojedyncze zadania, ale nie przejmuje całej odpowiedzialności za pracę. Firma może więc zautomatyzować fragment procesu, a następnie odkryć, że nadal potrzebuje człowieka do kontroli, podejmowania decyzji czy obsługi sytuacji, których system nie potrafi przewidzieć.

Powrót pracowników nie musi jednak oznaczać przywrócenia dawnych warunków. Według Forrester część stanowisk może pojawić się ponownie poza granicami kraju albo z wyraźnie niższymi wynagrodzeniami.

Forrester podaje, że 55% pracodawców żałuje zwolnień pracowników z powodu AI i spodziewa się, że połowa zwolnień przypisywanych AI zostanie po cichu cofnięta.

Pracownicy obawiają się utraty pracy

Niepewność związana z AI jest coraz bardziej widoczna wśród zatrudnionych. Z badania Reuters/Ipsos wynika, że 53 proc. Amerykanów obawia się, iż sztuczna inteligencja może pozbawić pracy kogoś z ich rodziny.

Podobny odsetek pojawia się w badaniu Software Finder z 2026 roku. 53 proc. pracowników deklaruje obawy, że narzędzia AI sprawią, iż ich stanowisko stanie się mniej potrzebne.

Firmy mają więc do rozwiązania problem, którego nie da się sprowadzić wyłącznie do zakupu nowych narzędzi. Wdrożenie technologii może poprawić produktywność, ale jednocześnie wymaga odpowiedzi na pytanie, jak zmienią się kompetencje pracowników i które zadania nadal powinny pozostać po stronie człowieka.

Europa chce większej kontroli nad decyzjami firm

W Stanach Zjednoczonych wiele takich decyzji pozostaje domeną przedsiębiorstw. Europa zmierza w kierunku bardziej formalnego procesu konsultacji z pracownikami.

Dyrektywa 2025/2450 dotycząca europejskich rad zakładowych ma zostać wdrożona przez państwa członkowskie do 1 stycznia 2028 roku. Nowe przepisy zakładają przeprowadzanie konsultacji w odpowiednim czasie i w formie pozwalającej pracownikom dokładnie ocenić planowane decyzje.

Za naruszenia mają grozić sankcje finansowe. Ich wysokość ma uwzględniać między innymi obroty przedsiębiorstwa.

To ważna zmiana dla firm planujących duże programy automatyzacji. Decyzja o redukcji zatrudnienia związana z AI może wymagać nie tylko kalkulacji kosztów i korzyści technologicznych, lecz także przeprowadzenia odpowiedniego procesu konsultacyjnego.

AI może obniżyć koszty, ale rachunek płacą ludzie

Najbardziej kontrowersyjny element obecnych zmian dotyczy wynagrodzeń. Jeśli przedsiębiorstwo najpierw zwalnia pracowników, a następnie ponownie tworzy podobne stanowiska za niższe pensje, oszczędność nie wynika już wyłącznie z automatyzacji.

Firmy mogą również przenosić część zadań do tańszych lokalizacji. W efekcie stanowisko wraca, lecz pracownik, który wcześniej je zajmował, niekoniecznie ma możliwość powrotu na tych samych zasadach.

Takie podejście może też utrudnić firmom budowanie kompetencji na przyszłość. Jackie Swanson z Gartnera zwracała uwagę, że przedsiębiorstwa mają plany dotyczące wdrażania AI, lecz znacznie rzadziej przygotowują równie konkretne strategie dotyczące wpływu tej technologii na pracowników i rozwój przyszłych liderów.

Firmy próbują szukać innej drogi

Nie wszystkie organizacje traktują AI jako prosty sposób na redukcję zatrudnienia. Część przedsiębiorstw stawia na szkolenia i pozwala zespołom samodzielnie wybierać narzędzia.

Takie podejście ma ograniczać sytuacje, w których sztuczna inteligencja jest odbierana wyłącznie jako program cięcia kosztów. Pracownik pozostaje wtedy częścią procesu, a AI przejmuje wybrane zadania zamiast całego stanowiska.

To może być szczególnie istotne w sytuacji, gdy firmy zaczynają odczuwać konsekwencje zbyt agresywnej automatyzacji. Dane Forrester sugerują, że część pracodawców już przekonała się, iż usunięcie człowieka z procesu jest prostsze na papierze niż w rzeczywistym środowisku pracy.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Firmy zwalniały ludzi przez AI. Teraz po cichu proszą ich o powrót
 0