Napięcie we francuskiej branży gier wideo osiągnęło poziom, jakiego sektor nie widział od lat. Syndicat des travailleurs et travailleuses du jeu vidéo (STJV), jeden z największych związków zawodowych reprezentujących pracowników studiów deweloperskich we Francji, rozpoczął kolejną falę protestów. Organizacja nie zamierza jednak poprzestać na jednodniowej akcji. Związkowcy zapowiadają, że protesty będą trwały przez całe lato.
Decyzja o strajku zapadła po tym, jak – zdaniem STJV – sytuacja pracowników nie tylko nie uległa poprawie, ale wręcz gwałtownie się pogorszyła. Według danych przedstawionych przez organizację od majowego protestu zatrudnienie straciło już ponad tysiąc osób, a wiele studiów przygotowuje kolejne redukcje etatów.
Ponad tysiąc osób bez pracy. Związek oskarża szefów studiów
Przedstawiciele STJV nie kryją oburzenia. W oficjalnych komunikatach związek przekonuje, że obecny kryzys nie jest wyłącznie efektem trudniejszej sytuacji gospodarczej czy zmian zachodzących na rynku gier. Organizacja obarcza odpowiedzialnością przede wszystkim kierownictwo studiów deweloperskich. Zdaniem związkowców menedżerowie przez lata prowadzili nieprzemyślaną politykę zatrudnienia, źle planowali rozwój projektów i zbyt chętnie sięgali po masowe zwolnienia jako podstawowe narzędzie ograniczania kosztów. STJV zarzuca również firmom brak długofalowej strategii związanej z utrzymaniem doświadczonych specjalistów oraz ich przekwalifikowaniem.
W komunikacie opublikowanym przez związek pojawiły się wyjątkowo ostre słowa. Przedstawiciele organizacji stwierdzili, że obecnego kryzysu można było uniknąć.
„Tego kryzysu można było uniknąć, ale nasi szefowie wybrali ślepe podążanie w stronę katastrofy”
Sztuczna inteligencja i outsourcing znalazły się na celowniku
Jednym z najczęściej podnoszonych tematów podczas protestów jest rosnąca rola sztucznej inteligencji oraz outsourcingu. STJV twierdzi, że część firm coraz chętniej zastępuje tradycyjne modele produkcji tańszymi rozwiązaniami zewnętrznymi, jednocześnie ograniczając liczbę etatów. Związek zwraca uwagę, że automatyzacja procesów i wykorzystanie narzędzi AI mogą prowadzić do dalszej destabilizacji rynku pracy w sektorze gier. Według organizacji pracownicy coraz częściej odczuwają niepewność dotyczącą swojej przyszłości zawodowej.
Krytyka została skierowana również pod adresem francuskiego rządu. STJV uważa, że system wsparcia dla branży wymaga gruntownych zmian, ponieważ publiczne środki trafiają do firm przy niewystarczającej kontroli sposobu ich wykorzystania.
Quantic Dream stało się symbolem protestów
Nowa fala strajków rozpoczęła się przed siedzibą studia Quantic Dream w Paryżu. To właśnie tam związkowcy zorganizowali pierwszą demonstrację, w której uczestniczyły dziesiątki pracowników. Studio przechodzi obecnie przez największy program zwolnień od 2018 roku. Według dostępnych informacji redukcje mogą objąć nawet 115 stanowisk. Dla wielu pracowników sytuacja w Quantic Dream stała się symbolem problemów, z którymi mierzy się obecnie cała francuska branża gier.
„Gorące lato” dopiero się zaczyna
STJV zapowiada, że czerwcowy protest nie będzie ostatnim. Organizacja planuje kolejne akcje protestacyjne, demonstracje i inicjatywy skierowane przeciwko polityce największych studiów deweloperskich. Związkowcy przekonują, że zwolnienia nie rozwiążą problemów sektora. Ich zdaniem masowe cięcia zatrudnienia jedynie pogłębią kryzys i doprowadzą do odpływu wykwalifikowanych specjalistów z branży.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Twórcy gier we Francji rozpoczynają strajk. Potrwa całe lato - ponad 1000 osób straciło pracę