Samsung od kilku generacji stosuje w swoich topowych smartfonach baterię o pojemności 5000 mAh. Nie inaczej ma być w przypadku Galaxy S26 Ultra. Z udostępnionych materiałów promocyjnych wynika, iż nowy flagowiec otrzyma dokładnie taką samą baterię jak Galaxy S25 Ultra.
Podczas gdy konkurencja stosuje znacznie pojemniejsze baterie Apple oraz Samsung nie biorą udziału w tym wyścigu i stawiają na rozwiązania o zauważalnie mniejszej pojemności. Rewolucja nie nadejdzie także w przypadku serii Galaxy S26, która zostanie oficjalnie zaprezentowana pod koniec lutego.
Ta sama bateria co rok temu
Co więcej, producent podaje identyczny deklarowany czas pracy przy odtwarzaniu wideo - do 31 godzin. Dla części osób może to być rozczarowujące, zwłaszcza że konkurencja coraz częściej zwiększa pojemność ogniw w swoich urządzeniach.
Szansa na poprawę?
Mimo braku zmian w specyfikacji baterii pojawiły się głosy, że rzeczywisty czas pracy może być lepszy. Jeden z branżowych informatorów twierdzi, że nowy model pozytywnie zaskoczy pod tym względem, choć nie wskazał konkretnych powodów.
Samsung nie zdecyduje się na zmianę i ma zaoferować w modelu Galaxy S26 Ultra identyczną baterię co w Galaxy S25 Ultra.

Potencjalnych źródeł oszczędności energii można szukać w innych elementach telefonu. Galaxy S26 Ultra otrzyma nowy ekran M14 10-bit, który może być bardziej energooszczędny. Do tego dochodzi układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, zaprojektowany specjalnie z myślą o urządzeniach Samsunga. Nowy chip zaoferuje wyższą wydajność, ale również lepsze zarządzanie energią.
Trzeba jednak pamiętać, że najmocniejsze układy mobilne pod dużym obciążeniem potrafią się mocno nagrzewać. Wysoka temperatura wpływa nie tylko na wydajność, lecz także na tempo rozładowywania baterii. Z tego powodu mówi się, że Samsung zastosuje większą komorę parową, która ma skuteczniej odprowadzać ciepło.
Deklaracje producentów a rzeczywistość
Warto podchodzić z dystansem do oficjalnych danych dotyczących czasu pracy smartfona na baterii. Producenci testują swoje urządzenia w kontrolowanych warunkach, które nie zawsze mają wiele wspólnego z codziennym użytkowaniem. Jasność ekranu, sposób korzystania z aplikacji czy zasięg sieci mogą znacząco wpłynąć na wynik.
Z drugiej strony identyczne 31 godzin odtwarzania wideo w dwóch kolejnych modelach nie musi oznaczać braku postępu. Możliwe, iż Samsung podaje bardziej realistyczne wartości niż wcześniej, zamiast sztucznie je zawyżać.
Na ostateczną ocenę trzeba będzie poczekać do pierwszych niezależnych testów. Dopiero wtedy okaże się, czy Galaxy S26 Ultra rzeczywiście oferuje zauważalnie lepszy czas pracy, czy też pozostaje na poziomie swojego poprzednika.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Samsung nie zdecyduje się na rewolucję. Oto szczegóły