Gamingowy prąd brzmi jak żart. Niemcy naprawdę zaczęli go sprzedawać


Gamingowy prąd brzmi jak żart. Niemcy naprawdę zaczęli go sprzedawać

Gamingowe potrafi być już niemal wszystko, co ma jakikolwiek związek z graniem, od dysków SSD, przez routery po krzesła czy napoje energetyczne. Okazuje się jednak, że gamingowe może być też prąd, który dostarczany jest do waszego domu.

Czy rachunki za prąd mogą być elementem gamingowego marketingu? Niemiecki dostawca energii SWK Energie najwyraźniej uznał, że tak, ponieważ firma uruchomiła taryfę meinGAMING skierowaną do graczy i gospodarstw domowych, które zużywają szczególnie dużo energii.

Niemiecki dostawca energii SWK Energie uruchomiła taryfę meinGAMING skierowaną do graczy i gospodarstw domowych, które zużywają szczególnie dużo energii.

Prąd dla gracza, czyli właściwie... zwykły prąd

Marketing nowej oferty mocno nawiązuje do gamingu, ponieważ SWK Energie porównuje niezawodność swojej usługi do „ulubionego serwera”, a do promocji zaangażowano również streamerów, w tym Limcube. Sama nazwa meinGAMING również nie pozostawia wątpliwości, do kogo kierowana jest kampania. Nie oznacza to jednak, że z niemieckiego gniazdka popłynie specjalnie „podkręcony” prąd, który pozwoli karcie graficznej generować więcej klatek. Taryfa jest po prostu przygotowana z myślą o gospodarstwach domowych o wysokim zużyciu energii.

Cztery RTX 5090? Oferta ma to wytrzymać

Według SWK Energie meinGAMING ma być opłacalny dla gospodarstw zużywających ponad 2500 kWh energii rocznie. Firma wskazuje przy tym nie tylko na granie, ale również streaming czy dużą liczbę urządzeń pracujących jednocześnie. W materiałach promocyjnych pojawia się nawet scenariusz gospodarstwa, w którym każdego dnia działają cztery komputery wyposażone w GeForce RTX 5090. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku czterech samochodów elektrycznych ładowanych jednocześnie. Oczywiście nie oznacza to, że taryfa została stworzona specjalnie dla takich ekstremalnych przypadków. Co ciekawe, oferta ma wyższą opłatę podstawową niż niektóre konkurencyjne oferty, dlatego przy niewielkim zużyciu energii może okazać się zwyczajnie nieopłacalna.

Czy to naprawdę się opłaci?

SWK Energie przekonuje, że meinGAMING może być tańszy od konkurencyjnych ofert, ale ostateczna cena zależy od lokalizacji, dlatego niemieccy gracze nie powinni kierować się wyłącznie gamingowym marketingiem, lecz porównać stawkę z obecnym rachunkiem za energię, bo inaczej może okazać się, że wyjdą na tym, jak Zabłocki na mydle.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Gamingowy prąd brzmi jak żart. Niemcy naprawdę zaczęli go sprzedawać
 0