Nowy projekt rzuca na kolana nawet GeForce’a RTX 5090


Nowy projekt rzuca na kolana nawet GeForce’a RTX 5090

Jeśli wydawało wam się, że gamingowy flagowiec NVIDII to potwór, któremu nie straszny żaden benchmark, to, Radiance szybko sprowadzi was na ziemię. To nowy benchmark oparty na DX12 i technice raymarchingu, który potrafi rzucić na kolana GeForce’a RTX 5090. I to bez tekstur, bez sztuczek i bez „oszustw” znanych z typowych testów graficznych.

Radiance to projekt Alana Donga, byłego redaktora Tom’s Hardware i FiringSquad, który postanowił stworzyć narzędzie testujące surową wydajność obliczeniową FP32 współczesnych kart graficznych. Benchmark korzysta z API DirectX 12 i renderuje scenę wyłącznie za pomocą matematycznie opisywanej geometrii.

Nie ma tu map tekstur, wstępnie obliczonego oświetlenia ani skrótów znanych z silników gier. Wszystko, co widzi użytkownik, jest wynikiem obliczeń wykonywanych w czasie rzeczywistym. GPU musi samodzielnie „przeliczyć” zachowanie światła, cieni i odbić, bez jakiegokolwiek wsparcia ze strony klasycznych technik rasteryzacji.

Nowy benchmark oparty na DX12 i technice raymarchingu, który potrafi rzucić na kolana GeForce’a RTX 5090.

Radiance

Breakout jako baza

Scena testowa może wydawać się zaskakująco prosta. Radiance renderuje znaną z gry Breakout geometrię: cegiełki, paletkę i piłkę. Różnica polega na tym, że całość jest tworzona przy użyciu funkcji odległości (Signed Distance Functions), a światło symulowane jest tak, jak zachowuje się w rzeczywistości.

Raymarching oblicza trajektorię każdego promienia światła, wypełniając scenę globalnym oświetleniem i generując cienie dokładnie tam, gdzie wynika to z fizyki. Efekt wizualny jest bardziej demonstracją możliwości obliczeniowych GPU niż grą w klasycznym sensie.

Ustawienia, które miażdżą sprzęt

Radiance pozwala wybrać kilka rozdzielczości: od 480p, przez 720p i 1080p, aż po 1440p i 4K. Do tego dochodzi poziom „debris”, czyli liczba dodatkowych obiektów w scenie: od 0, aż po 640 elementów. Dostępne są też gotowe presety, w tym profil nazwany wprost „RTX 5090” (720p, 80 debris) oraz tryb Extreme, który ustawia 1080p i 640 debris. W tym ostatnim nawet topowa karta NVIDII nie ma szans na płynną animację. Przy ustawieniu Extreme benchmark sprowadza GeForce RTX 5090 do  zaledwie 2–3 kl./s przy średnim rozmiarze debris wynoszącym 123,1, co pokazuje jak obciążający jest to test.

Radiance

Co ciekawe, sam benchmark waży zaledwie około 80 KB po kompresji. To pokazuje, jak niewiele danych potrzeba, gdy cała scena opiera się wyłącznie na równaniach matematycznych, a nie na gigabajtach zasobów graficznych.

Nie ray tracing, nie AI, nie VRAM

Radiance nie testuje przepustowości pamięci VRAM, nie wykorzystuje rdzeni RT ani technik opartych na sztucznej inteligencji. To czysty test mocy obliczeniowej GPU, oparty na raymarchingu, który częściej spotyka się w symulacjach fizycznych niż w grach.

To ważne rozróżnienie, bo pokazuje, że nawet najbardziej zaawansowane układy graficzne są dalekie od pełnej symulacji światła w czasie rzeczywistym, jeśli nie korzystają z licznych uproszczeń czy sztuczek.

Twórcy Radiance nie ukrywają, że ich wizja wyprzedza obecne możliwości sprzętu. Aby osiągnąć grywalne klatkaże przy zaawansowanym oświetleniu, potrzebny jest RTX 5090  i to nawet wtedy, gdy system debris jest wyłączony. Pełna jakość wizualna ma czekać dopiero na kolejną generację kart graficznych. Jeśli jednak chcecie sprawdzić swój obecny sprzęt tym benchmarkiem, to możecie pobrać go ze TEJ strony. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Nowy projekt rzuca na kolana nawet GeForce’a RTX 5090
 0