Stan Michigan wszedł na nową ścieżkę w sporach z przemysłem paliw kopalnych. Zamiast klasycznych zarzutów o wprowadzanie opinii publicznej w błąd w sprawie ryzyka klimatycznego, prokurator generalna Dana Nessel zdecydowała się na pozew antymonopolowy przeciwko największym koncernom naftowym. W centrum sprawy znalazły się oskarżenia o zmowę mającą na celu tłumienie rozwoju czystych technologii energetycznych i utrzymanie dominacji paliw kopalnych.
Pozew trafił do federalnego sądu rejonowego i obejmuje takie firmy jak BP, Chevron, ExxonMobil oraz Shell. Wśród pozwanych znalazł się także American Petroleum Institute, główna organizacja branżowa sektora.
Spór o to, czy transformacja była hamowana przez zmowę, może wyznaczyć granice odpowiedzialności korporacyjnej w erze kryzysu klimatycznego.
Kartel energetyczny pod lupą
Michigan twierdzi, że pozwane podmioty działały jak kartel, koordynując działania w celu opóźnienia transformacji energetycznej. Według władz stanowych firmy miały ograniczać inwestycje w odnawialne źródła energii i pojazdy elektryczne oraz wykorzystywać spory patentowe i przewagę rynkową do blokowania konkurencji.
W pozwie podkreślono, że takie działania prowadziły do ograniczenia wyboru konsumentów i utrzymywania wyższych cen energii. Stan argumentuje, że technologie solarne i elektromobilność mogłyby osiągnąć szeroką skalę znacznie wcześniej, gdyby nie skoordynowane działania przemysłu naftowego.
W dokumentach przywołano również historyczne wątki. Exxon opracował wczesną wersję akumulatora litowo-jonowego, lecz zrezygnował z programu badawczego w latach 80. Chevron miał z kolei blokować komercjalizację technologii akumulatorów niklowo-metalowo-wodorkowych. Branża była także aktywna w początkach rynku fotowoltaiki, zanim wycofała się z inwestycji.
Odpowiedź branży i nacisk na Kongres
ExxonMobil określił działania Michigan jako próbę regulowania polityki energetycznej poprzez sądy. Przedstawiciele API uznali sprawę za element skoordynowanej kampanii wymierzonej w sektor napędzający gospodarkę USA. Organizacja podkreśla, że polityka energetyczna powinna być ustalana przez Kongres, a nie przez sądy stanowe.
W Waszyngtonie rośnie presja, by zablokować podobne pozwy. Kongresmenka Harriet Hageman zapowiedziała prace nad przepisami chroniącymi firmy paliw kopalnych przed odpowiedzialnością klimatyczną na poziomie stanowym. API lobbowało w ostatnich miesiącach za ustawą ograniczającą możliwość dochodzenia takich roszczeń.
Równolegle w Utah i Oklahomie procedowane są projekty ustaw mających wyłączyć odpowiedzialność klimatyczną przemysłu. W kwietniu 2025 roku prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze nakazujące podjęcie działań przeciwko stanowym inicjatywom, które obciążają sektor paliw kopalnych.
Spór z Departamentem Sprawiedliwości
Jeszcze zanim Michigan wniosło pozew, Department of Justice podjęło próbę uprzedniego zablokowania potencjalnych działań prawnych stanu. Sprawa trafiła przed sąd, którym kieruje sędzia Jane M. Beckering. Sąd oddalił skargę jako przedwczesną i zbyt spekulatywną, uznając, że nie ma podstaw do blokowania hipotetycznych roszczeń.
Decyzja ta otworzyła drogę do obecnego procesu antymonopolowego. Biuro prokurator generalnej podkreśla, że śledztwo klimatyczne doprowadziło do odkrycia szerokiego schematu działań ograniczających konkurencję.
Nowatorska strategia prawna
Eksperci prawa antymonopolowego wskazują, że kluczowym wyzwaniem będzie udowodnienie istnienia porozumienia między konkurentami. W sprawach kartelowych konieczne jest przedstawienie konkretnych dowodów na koordynację działań. Obrona prawdopodobnie podniesie argument przedawnienia oraz brak jednoznacznych dowodów spisku.
Część prawników uważa jednak, że teoria przedstawiona przez Michigan ma solidne podstawy. Ograniczanie produkcji lub blokowanie innowacji przez konkurentów należy do klasycznych naruszeń prawa antymonopolowego. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy opóźnianie transformacji energetycznej można zakwalifikować jako takie właśnie działanie.
Klimat, ceny energii i przyszłość rynku
Pozew wpisuje się w szerszy kontekst rosnących kosztów energii i napięć społecznych związanych z cenami paliw oraz ogrzewania. Michigan twierdzi, że konsumenci ponieśli realne straty ekonomiczne z powodu ograniczonego rozwoju tańszych alternatyw.
Jeśli sprawa przetrwa wniosek o oddalenie i wejdzie w etap ujawniania dowodów, może stać się precedensem dla innych stanów. Zwolennicy odpowiedzialności klimatycznej widzą w niej potencjalny model dla kolejnych pozwów. Branża energetyczna traktuje ją jako zagrożenie wymagające federalnej tarczy ochronnej. Stawką nie jest wyłącznie odszkodowanie, lecz także przyszły kształt rynku energii w Stanach Zjednoczonych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Giganci paliwowi mieli hamować transformację energetyczną. Rusza głośny proces