Świat open-source broni polskiego projektu. Gigant druku 3D grozi pozwem


Świat open-source broni polskiego projektu. Gigant druku 3D grozi pozwem

Bambu Lab, jedna z najszybciej rosnących firm produkujących drukarki 3D, znalazła się na celowniku Louisa Rossmanna, jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktywistów ruchu Right to Repair. Poszło o groźbę pozwu skierowaną wobec niezależnego programisty, który próbował przywrócić użytkownikom większą kontrolę nad urządzeniami producenta.

Rossmann nie owijał w bawełnę. W opublikowanym nagraniu wideo wielokrotnie zaatakował Bambu Lab, kończąc materiał wyjątkowo ostrymi słowami pod adresem firmy. Jeszcze większe emocje wywołała deklaracja wsparcia finansowego dla twórcy projektu OrcaSlicer-BambuLab. Rossmann publicznie zadeklarował wpłatę 10 tys. dolarów na pokrycie pierwszych kosztów prawnych, jeśli sprawa trafi do sądu.

Awantura o kontrolę nad drukarkami 3D

Cały konflikt dotyczy projektu Pawła Jarczaka, autora modyfikacji o nazwie OrcaSlicer-BambuLab. Narzędzie miało umożliwić użytkownikom bezpośrednią komunikację między drukarkami Bambu Lab a popularnym oprogramowaniem OrcaSlicer, bez konieczności korzystania z infrastruktury chmurowej producenta.

Dla wielu użytkowników była to próba odzyskania pełnej kontroli nad sprzętem, za który zapłacili często kilka tysięcy złotych. Dla Bambu Lab projekt okazał się jednak problemem. Firma twierdzi, że nieautoryzowane integracje generowały gigantyczny ruch na serwerach. Według wcześniejszych komunikatów producenta system miał być zasypywany nawet 30 milionami nieautoryzowanych żądań dziennie.

To właśnie OrcaSlicer został wskazany jako jedno z głównych źródeł ruchu. W efekcie Jarczak otrzymał list z żądaniem zamknięcia projektu. Programista zdecydował się wycofać repozytorium i zakończyć rozwój narzędzia.

Rossmann odpalił internetową burzę

Louis Rossmann błyskawicznie podchwycił temat. Znany aktywista od lat walczy z praktykami firm ograniczających możliwość naprawy i modyfikacji sprzętu elektronicznego. Tym razem uznał działania Bambu Lab za próbę zastraszenia społeczności open source.

W swoim materiale Rossmann nie tylko zadeklarował wsparcie finansowe, ale również wezwał Jarczaka do ponownego opublikowania projektu na GitHubie. Youtuber przekonywał, że społeczność Right to Repair jest gotowa wesprzeć programistę finansowo i medialnie.

Nagranie momentalnie rozlało się po sieci. W komentarzach pojawiły się tysiące deklaracji wpłat i wsparcia dla twórcy OrcaSlicer. Film w krótkim czasie obejrzały dziesiątki tysięcy osób, a temat trafił do największych forów związanych z drukiem 3D.

„Jeśli Bambu Labs będzie cię ścigać za trzymanie twojego kodu, jestem tak pewien twojej sprawy, że zapłacę pierwsze 10 000 dolarów” – powiedział Rossmann w swoim filmie. „Zanim Paweł podejmie decyzję, chcę, żeby zobaczył ogromne wsparcie, jakie ma ze strony członków społeczności, jeśli zdecyduje się ją zrealizować”. 

Drukarki 3D coraz bardziej zamknięte

Spór wokół Bambu Lab odsłania problem, który od miesięcy narasta w branży druku 3D. Jeszcze kilka lat temu urządzenia tego typu były kojarzone głównie z otwartymi rozwiązaniami i pełną swobodą użytkownika. Dziś coraz więcej producentów buduje własne ekosystemy przypominające modele znane ze smartfonów czy konsol.

Bambu Lab od początku stawiało na mocną integrację sprzętu z usługami online i własnym oprogramowaniem. Firma zdobyła ogromną popularność dzięki szybkim i wygodnym drukarkom, ale część społeczności regularnie zarzuca jej ograniczanie możliwości użytkowników.

Krytycy wskazują między innymi na trudności związane z samodzielnymi naprawami oraz zależność urządzeń od usług chmurowych producenta. Wcześniejsze modele firmy były krytykowane choćby za konstrukcję utrudniającą wymianę części eksploatacyjnych.

Prawo do naprawy wraca na pierwsze strony

Cała sytuacja błyskawicznie przerodziła się w kolejny rozdział wojny o Right to Repair. Ruch walczący o prawa użytkowników od lat oskarża wielkie firmy technologiczne o odbieranie klientom kontroli nad kupionym sprzętem.

Rossmann od dawna należy do najbardziej rozpoznawalnych twarzy tego środowiska. W przeszłości wielokrotnie krytykował Apple, producentów laptopów i firmy technologiczne utrudniające naprawy oraz modyfikacje urządzeń. Teraz na jego radarze znalazł się rynek druku 3D.

Dla społeczności konflikt może mieć ogromne znaczenie. Jeśli producenci zaczną agresywnie walczyć z niezależnymi projektami integrującymi sprzęt z alternatywnym oprogramowaniem, otwarty charakter druku 3D może zacząć szybko znikać.

Bambu Lab milczy, internet wrze

Na razie Bambu Lab nie odniosło się szerzej do deklaracji Rossmanna ani rosnącej krytyki w sieci. Firma wcześniej argumentowała, że ograniczenia wynikają z kwestii bezpieczeństwa i stabilności infrastruktury.

To jednak nie uspokoiło użytkowników. W mediach społecznościowych trwa właśnie jedna z największych burz wokół rynku drukarek 3D od wielu miesięcy. Coraz więcej osób zaczyna zadawać pytanie, czy nowoczesne drukarki 3D nadal są urządzeniami należącymi do użytkownika, czy raczej terminalami uzależnionymi od producenta.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Świat open-source broni polskiego projektu. Gigant druku 3D grozi pozwem
 0