Google Drive odchodzi do lamusa. Nadszedł czas Google One

Google Drive odchodzi do lamusa. Nadszedł czas Google One

Google już wkrótce przeprowadzi drobną rewolucję zastępując obecnego Google Drive nieco odmienioną usługą Google One. Jej start nie jest jeszcze znany, ale ma nastąpić wkrótce. 

Google Drive jest obecnie najpopularniejszą usługą do przechowywania danych. Domyślnie każdy użytkownik otrzymuje 15 GB darmowej przestrzeni na serwerach amerykańskiej firmy, dzięki czemu może na nich bez problemu przechować zdjęcia, pocztę, dokumenty, czy pliki. Jednak jak się okazuje dotychczasowa opcja odchodzi do przeszłości robiąc miejsce nowemu tworowi zwanemu Google One. W rzeczywistości mamy do czynienia wyłącznie ze zmianą nazwy oraz oczywiście cennika, który ma być bardziej atrakcyjny i skierowany do prywatnych osób. Bez zmian pozostaje wspomniana darmowa pojemność dla podstawowych kont. Zwiększenie dostępnego limitu do 100 GB będzie nas kosztować 1,99 dolara, do 200 GB – 2,99 dolara, a 2 TB – 9,99 USD (dotychczas tyle należało płacić za 1 TB). W tym przypadku mówimy o opłacie miesięcznej niejednorazowej.

Już wkrótce Google Drive zostanie zastąpione przez Google One. Odświeżeniu ulegnie również cennik usługi, który ma być bardziej przyjazny dla zwykłego użytkownika

Oprócz nowego cennika Google One zaoferuje także kilka interesujących opcji jak choćby aplikacje do zarządzania oraz synchronizacji plików, nieodpłatny dostęp do całodobowego centrum pomocy w postaci chatu, a także możliwość dzielenia dysku z rodziną. Na ten moment termin wprowadzenia wymienionych zmian nie jest znany, aczkolwiek ma się on odbyć w najbliższym czasie. Google Drive wystartowało 24 kwietnia 2012 roku, zyskując aprobatę zdecydowanej większości użytkowników. Sporo ludzi ceni sobie zwłaszcza opcję przechowywania dokumentów, do których mają dostęp praktycznie całodobowo. Odświeżony cennik powinien zachęcić potencjalnych klientów do rezygnacji z darmowego korzystania i przesiadki na abonament. 

Komentarze do: Google Drive odchodzi do lamusa. Nadszedł czas Google One