Google i Facebook wymagają nagrań z twarzą użytkownika. Coraz śmielej sięgają po dane biometryczne


Google i Facebook wymagają nagrań z twarzą użytkownika. Coraz śmielej sięgają po dane biometryczne

Jeszcze kilka lat temu skan twarzy kojarzył się głównie z odblokowywaniem smartfona. Dziś największe firmy technologiczne zaczynają wykorzystywać dane biometryczne w zupełnie nowych celach. Google wprowadza logowanie i odzyskiwanie kont z wykorzystaniem nagrania twarzy, a Meta wymaga wideo selfie do uzyskania nowej odznaki weryfikacyjnej na Facebooku. Wszystko wskazuje na to, że biometryczna identyfikacja użytkowników staje się kolejnym elementem codziennego korzystania z internetu.

Obie firmy przekonują, że chodzi o poprawę bezpieczeństwa oraz walkę z fałszywymi kontami i oszustwami. Jednocześnie pojawiają się pytania o skalę gromadzonych danych oraz czas ich przechowywania.

Facebook chce krótkiego filmu z twoją twarzą

Meta rozpoczęła wdrażanie nowej bezpłatnej usługi Facebook Verified, która nie ma nic wspólnego z płatną subskrypcją Meta Verified. Aby otrzymać specjalną odznakę potwierdzającą autentyczność profilu, użytkownik musi nagrać krótkie wideo selfie. Film zostaje porównany ze zdjęciami znajdującymi się na koncie, a system ocenia, czy za profilem stoi rzeczywista osoba.

Na początku funkcja trafi na wybrane rynki, jednak Meta zapowiada jej stopniowe udostępnienie na całym świecie. Odznaka będzie widoczna między innymi w Marketplace, Grupach, Randkach i na profilu użytkownika. W przyszłości ma pojawić się również przy publikowanych postach.

Firma, która aktywnie lobbowała za przepisami dotyczącymi „weryfikacji wieku” w cyfrowych dowodach tożsamości, przedstawia odznakę jako sposób potwierdzenia, że ​​za kontem stoi prawdziwa osoba. „Ponieważ sztuczna inteligencja ułatwia generowanie treści, profili i wiadomości”, firma, chce, aby użytkownicy „wiedzieli, że po drugiej stronie profilu znajduje się prawdziwa osoba”

AI ma utrudnić odróżnianie ludzi od botów

Meta tłumaczy, że rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawia, iż tworzenie fałszywych profili, zdjęć oraz wiadomości staje się coraz prostsze. Według firmy dodatkowa weryfikacja ma pomóc użytkownikom rozpoznać, czy po drugiej stronie rzeczywiście znajduje się człowiek.

Z usługi mogą korzystać wyłącznie osoby pełnoletnie, których konta nie naruszają zasad platformy i nie wykazują oznak nieautentycznej aktywności.

Co dzieje się z nagraniem?

Najwięcej pytań budzi sposób przechowywania materiałów biometrycznych. Meta nie ujawniła, jak długo zachowuje nagrania wideo, gdzie są one przechowywane ani kiedy zostają usunięte. W materiałach informacyjnych firma opisuje sam proces dopasowania twarzy, lecz nie podaje szczegółów dotyczących dalszego losu przesłanych filmów.

To właśnie te kwestie od dawna są jednym z głównych tematów dyskusji dotyczących biometrii w usługach internetowych.

Google również stawia na wideo selfie

Podobny kierunek obrało Google. Firma uruchomiła nową metodę odzyskiwania dostępu do konta, która wykorzystuje krótki film przedstawiający twarz użytkownika. Podczas konfiguracji funkcji nagrywany jest materiał, na którym właściciel konta wykonuje określone ruchy głową. Przy późniejszym odzyskiwaniu dostępu system porównuje nowe nagranie z zapisanym wcześniej wzorcem.

Według Google ruchy głowy pomagają odróżnić żywą osobę od fotografii lub wcześniej przygotowanego filmu. Takie rozwiązanie ma ograniczać ryzyko wykorzystania zdjęć czy materiałów generowanych przez sztuczną inteligencję.

Google mówi o szyfrowaniu, ale nie o czasie przechowywania

Firma zapewnia, że zapisane nagrania są szyfrowane podczas przechowywania. Nie podała jednak, jak długo będą znajdować się na serwerach ani gdzie dokładnie będą przetwarzane.

Google zaznacza, że użytkownik może usunąć zapisany materiał w dowolnym momencie, a przekazanie nagrania na potrzeby rozwoju produktów wymaga osobnej zgody. Jednocześnie warto pamiętać, że nowe rozwiązanie pozostaje opcjonalne. Konto nadal można zabezpieczać przy użyciu kluczy dostępu, kluczy sprzętowych czy aplikacji uwierzytelniających.

Dane biometryczne trafiają do kolejnych usług

Wprowadzenie obu funkcji pokazuje wyraźny trend w branży technologicznej. Dane biometryczne przestają być wykorzystywane wyłącznie do odblokowywania urządzeń. Coraz częściej stają się elementem logowania, odzyskiwania kont, potwierdzania tożsamości czy walki z fałszywymi profilami.

Podobne rozwiązania pojawiają się również w systemach weryfikacji wieku, usługach finansowych oraz na lotniskach korzystających z automatycznej kontroli pasażerów.

Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji sprawia, że firmy szukają nowych metod potwierdzania tożsamości użytkowników. Nagranie twarzy staje się jednym z najczęściej wybieranych narzędzi.

Wygoda kontra prywatność

Dla wielu osób możliwość odzyskania konta lub potwierdzenia tożsamości za pomocą kilku sekund nagrania będzie wygodnym rozwiązaniem. Z drugiej strony coraz więcej internetowych usług zaczyna prosić użytkowników o dane biometryczne należące do najbardziej wrażliwych informacji - nagranie twarzy nie jest zwykłym hasłem, które można zmienić po wycieku. To unikalny identyfikator człowieka. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Google i Facebook wymagają nagrań z twarzą użytkownika. Coraz śmielej sięgają po dane biometryczne
 0