Badacze z zespołu Google Quantum AI przedstawili wyliczenia, które zmieniają dotychczasowe spojrzenie na zagrożenie ze strony komputerów kwantowych. Bitcoin ma zostałć złamany szybciej, niż myśleliśmy.
Nowe dane sugerują, że złamanie kryptografii zabezpieczającej największe kryptowaluty może wymagać znacznie mniej zasobów niż dotąd zakładano. Wcześniejsze szacunki mówiły o milionach kubitów. Teraz mowa o mniej niż 500 tysiącach fizycznych kubitów. To skok, który skraca dystans między teorią a realnym zagrożeniem.
Bezpieczeństwo Bitcoina opiera się na jednym założeniu matematycznym: wyprowadzenie klucza prywatnego z klucza publicznego jest obliczeniowo niemożliwe dla żadnej istniejącej maszyny.
Matematyka, która chroni miliardy
Bezpieczeństwo kryptowalut opiera się na jednym z najważniejszych problemów współczesnej kryptografii, znanym jako Problem Logarytmu Dyskretnego na Krzywych Ellipytcznych. Dla klasycznych komputerów odwrócenie klucza publicznego do prywatnego pozostaje praktycznie niewykonalne.
To właśnie ten mechanizm chroni portfele użytkowników. Każda transakcja ujawnia klucz publiczny, ale jego wykorzystanie przez atakującego jest poza zasięgiem tradycyjnych maszyn.
Sytuację zmienia jednak przełomowy algorytm opracowany przez Petera Shora., który daje komputerom kwantowym zupełnie nowe możliwości. W odpowiedniej skali taki system może przełamać zabezpieczenia, które dziś wydają się nienaruszalne.
Kwantowy wyścig przyspiesza
Obecnie najbardziej zaawansowane układy są daleko od tej granicy. Procesor Willow opracowany przez Google dysponuje nieco ponad setką kubitów. Do 500 tysięcy wciąż bardzo daleko, ale tempo postępu zaczyna budzić niepokój.
Współautor raportu, Justin Drake, ocenia, że ryzyko przełomu przed 2032 rokiem nie jest już marginalne. Taki scenariusz oznaczałby moment, w którym komputer kwantowy potrafi odzyskać klucz prywatny z danych publicznych.
Trzy scenariusze ataku
Badanie opisuje kilka możliwych dróg wykorzystania komputerów kwantowych. Najbardziej spektakularny scenariusz dotyczy przechwytywania transakcji w czasie rzeczywistym. Atakujący mógłby przejąć dane z sieci i podmienić transakcję zanim zostanie zatwierdzona.
Inny wariant koncentruje się na już ujawnionych kluczach. Starsze portfele, nieużywane adresy czy powtarzane klucze stają się atrakcyjnym celem. W takim przypadku napastnik nie musi działać szybko. Czas działa na jego korzyść.
Najbardziej zaawansowane koncepcje zakładają ingerencję w same fundamenty protokołów. W tym obszarze zagrożenia są trudniejsze do przewidzenia i potencjalnie bardziej destrukcyjne.
Blockchain bez zabezpieczeń drugiej linii
Systemy oparte na blockchainie działają według bezwzględnych zasad. Transakcje są nieodwracalne, a błędny podpis oznacza utratę środków. W przeciwieństwie do tradycyjnej bankowości nie istnieje mechanizm cofnięcia operacji. To sprawia, że kryptowaluty są szczególnie wrażliwe na przełom technologiczny. Wystarczy jeden skuteczny atak, aby środki zniknęły bez śladu.
Środowisko związane z Ethereum Foundation już od lat pracuje nad rozwiązaniami odpornymi na komputery kwantowe. Plan zakłada stopniową migrację do nowych standardów bezpieczeństwa jeszcze przed końcem dekady. W przypadku Bitcoina sytuacja wygląda inaczej. Bitcoin nie ma centralnego organu decyzyjnego, a każda zmiana wymaga szerokiego konsensusu społeczności. Wprowadzenie nowych mechanizmów może potrwać latami a horyzont czasowy skraca się szybciej niż oczekiwano. Postęp w dziedzinie komputerów kwantowych przyspiesza, a kolejne publikacje zmieniają kalkulacje ryzyka.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Google ostrzega. Komputery kwantowe złamią Bitcoina szybciej, niż się wydawało