Google zapłaci 50 mln dolarów w pozwie o rasizm. „Wściekła czarna kobieta”


Google zapłaci 50 mln dolarów w pozwie o rasizm. „Wściekła czarna kobieta”

Google zgdziło się na ugodę wartą 50 milionów dolarów po pozwie złożonym przez czarnoskórych pracowników, którzy oskarżyli korporację o utrwalanie nierówności rasowych i blokowanie ścieżek kariery.

Sprawa ciągnęła się od 2022 roku i odbiła się szerokim echem w Dolinie Krzemowej. Teraz sąd ostatecznie zatwierdził porozumienie obejmujące ponad cztery tysiące obecnych i byłych pracowników Google z Kalifornii oraz Nowego Jorku.

Choć firma formalnie nie przyznała się do winy, skala ugody pokazuje, jak poważne konsekwencje przyniosły oskarżenia dotyczące kultury pracy wewnątrz jednego z największych technologicznych gigantów świata.

„Wściekła czarna kobieta”. Tak miała wyglądać codzienność w Google

Jedną z centralnych postaci całej sprawy została April Curley, była pracownica Google odpowiedzialna za rekrutację talentów z uczelni historycznie związanych z czarnoskórą społecznością akademicką w USA.

Curley twierdziła, że firma systematycznie odmawiała jej awansów, marginalizowała jej rolę i przypinała jej stereotypową łatkę „wściekłej czarnej kobiety”. Według pozwu miała zostać zwolniona w momencie, gdy zaczęła gromadzić materiały dotyczące nierównego traktowania pracowników.

Z czasem do sprawy dołączyli kolejni byli oraz obecni pracownicy Google. Oskarżali firmę o utrzymywanie środowiska, w którym czarnoskórzy pracownicy trafiali na niższe stanowiska, otrzymywali słabsze wynagrodzenia i mieli ograniczony dostęp do awansów.

„Przez długi czas czarnoskórzy pracownicy branży technologicznej napotykali bariery ograniczające możliwości. Ta ugoda to ważny krok w kierunku pociągnięcia jednej z najpotężniejszych firm na świecie do odpowiedzialności i wyraźnego pokazania, że ​​praktyki dyskryminacyjne nie mogą i nie będą tolerowane”, twierdzi Ben Crump, adwokat specjalizujący się w prawach obywatelskich i reprezentujący powoda.

Branża technologiczna znów ma problem

Według danych przywołanych w pozwie, w 2021 roku osoby czarnoskóre stanowiły jedynie 4,4 procent wszystkich pracowników Google i zaledwie 3 procent kadry kierowniczej.

Autorzy pozwu twierdzili również, że kandydaci byli oceniani przez pryzmat stereotypów rasowych. Menedżerowie rekrutacyjni mieli określać część kandydatów jako niewystarczająco „wyszukanych” lub niedopasowanych do kultury organizacyjnej firmy.

Google nie przyznaje się do winy

Mimo gigantycznej ugody firma nie uznała swojej odpowiedzialności. Google utrzymuje, że działało zgodnie z obowiązującym prawem i nie dopuściło się świadomej dyskryminacji.

Jednocześnie warunki porozumienia przewidują konkretne zmiany dotyczące polityki zatrudnienia oraz wynagrodzeń. Firma zobowiązała się do przeprowadzania analiz równości płac, zwiększenia przejrzystości wynagrodzeń i ograniczenia obowiązkowego arbitrażu w sporach pracowniczych przynajmniej do sierpnia 2026 roku.

Dla wielu obserwatorów rynku technologicznego to sygnał, że wielkie korporacje zaczynają obawiać się coraz większej liczby pozwów związanych z kulturą pracy i nierównym traktowaniem pracowników. Znów dochodzimy do punktu, kiedy korporacje zaczną zatrudniać według koloru skóry, byle tylko zgadzała się statystyka, a kompetencje zejdą na dalszy plan, co już kilkukrotnie widzieliśmy w przeszłości.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Google zapłaci 50 mln dolarów w pozwie o rasizm. „Wściekła czarna kobieta”
 0