Google próbuje ukraść ANS - rewolucyjny, polski algorytm kompresji danych

Google próbuje ukraść ANS - rewolucyjny, polski algorytm kompresji danych

Wszystko wskazuje na to, że Google próbowało przywłaszczyć sobie dzieło Polaka i doprowadzić do opatentowania odkrycia, które nasz rodzimy naukowiec udostępniał za darmo. Dr Jarosław Duda z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzył algorytm, który po 7 latach pracy udostępnił publicznie za darmo. Wśród firm, które zainteresowały się odkryciem i rozpoczęły wykorzystywanie algorytmu znalazło się Google, choć korzystają z niego również inni giganci jak Apple czy Facebooka . Wyobraźcie sobie więc zdziwienie naukowca, który odkrył, że firma, której nawet pomagał wdrożyć swój kod, złożyła wniosek patentowy w sprawie algorytmu. Pierwsze i prawdopodobnie słuszne założenie wskazuje na próbę kradzieży odkrycia. Google jednak tłumaczy się inaczej i wskazuje na chęć ochrony dzieła Polaka. Stworzony przez Polaka algorytm o nazwie ANS, to rewolucyjna forma kompresji danych, znacznie wydajniejszy niż dotychczasowe rozwiązania.

Google podkreśla, że działania miały zapewnić bezpieczeństwo polskiego wynalazku przed innymi firmami. Czy intencje Google były szczere? 

Dr Jarosław Duda Fot: TVP Kraków

W chwili obecnej ANS jest obecne w większości urządzeń i pozwala zaoszczędzić moc obliczeniową i jednocześnie zapewnić dłuższą pracę urządzenia na baterii. "Praktycznie wszyscy użytkownicy komputerów, telefonów na świecie używają teraz tej polskiej metody" – powiedział PAP dr Duda, który udostępnił kod w ramach otwartego oprogramowania, co sprawia, że z odkrycia mogą korzystać wszyscy. Skuteczność algorytmu oraz brak opłat sprawiły, że ANS zyskał ogromną popularność w branży. "Jestem naukowcem. Nie opatentowałem tej metody, bo wierzę, że takie podstawowe koncepcje powinny być jednak darmowe i dostępne dla wszystkich" – powiedział naukowiec - "Rok temu, kiedy było jasne, że Google plagiatuje moje rozwiązanie, myślałem, że przestaną się starać o patent. Ale jak widać próbowali dalej. W tym momencie już powinni zaprzestać". Dr Jarosław Duda od 2014 roku pomagał Google w dostosowaniu ANS do kompresji plików wideo, co jest udokumentowane mailowo oraz na publicznym forum Google.

W czerwcu ubiegłego roku przypadkiem natknął się na wniosek patentowy Google jeszcze z 2015 roku, który dotyczył właśnie ANS. 1 stycznia 2014 napisałem na forum grupy firmy Google, żeby użyli ANS w kompresji wideo, przez 3,5 roku pomagałem im przez to forum oraz maile - licząc na formalną współpracę. Zamiast tego, w czerwcu 2017 przypadkiem znalazłem ich wniosek patentowy (na ponad 100 krajów) z grudnia 2015 na użycie ANS w kompresji wideo (w powszechnie używanym podejściu wymienili kodowanie na moje), nie wskazując mojej publicznej komunikacji, w której im ją podałem - jest to dobrze udokumentowana próba plagiatu. ANS zawdzięcza obecną popularność temu, że nie jest opatentowany - w przeciwnym razie raczej byłby dzisiaj dość niszowy. Jestem naukowcem i wierzę w swobodny rozwój i dostęp do wiedzy. Google twierdzi natomiast, że opatentowanie kodu miało chronić wynalazek przed innymi firmami, by nie mogły zarabiać na ANS. Google twierdzi, że chce żeby patent był dostępny na "otwartych zasadach". "Oznaczałoby to jednak, że kodowanie jest bezpłatne w programach Google, ale już w konkurencyjnych oprogramowaniach niekoniecznie" – wyjaśnił Duda. Wniosek patentowy właśnie został wstępnie odrzucony przez amerykański sąd, jednak Google zapewne się odwoła od tej decyzji, co oznacza, że sprawa będzie się ciągnąć latami.

Komentarze do: Google próbuje ukraść ANS - rewolucyjny, polski algorytm kompresji danych