Google od lat ma problemy ze swoją przeglądarką na terenie Uni Europejskiej i w efekcie trwającego sporu z Komisją Europejską dotyczącego przestrzegania Digital Markets Act (DMA), amerykański gigant postanowił w końcu się ugiąć. Jednocześnie jednak firma twierdzi jednak, że nowe zasady mogą znacząco pogorszyć jakość wyników wyszukiwania.
Komisja zarzuca Google tzw. self-preferencing, czyli uprzywilejowywanie własnych usług w wynikach wyszukiwania kosztem konkurencji i w związku z tym uznała, że firma wykorzystywała swoją dominującą pozycję, m.in. eksponując informacje z Google Flights czy innych własnych serwisów przed ofertami konkurencyjnych platform. Problem w tym, że w ramach DMA największe firmy technologiczne nie mogą traktować swoich usług korzystniej podczas ustalania pozycji wyników niż rozwiązania oferowane przez zewnętrzne podmioty. Google już wcześniej wprowadzało zmiany mające dostosować wyszukiwarkę do unijnych przepisów, ale zdaniem Brukseli nie rozwiązało to problemu, stąd kolejne zmiany.
Komisja zarzuca Google tzw. self-preferencing, czyli uprzywilejowywanie własnych usług w wynikach wyszukiwania kosztem konkurencji.
Tak mogą wyglądać nowe wyniki wyszukiwania
O kolejnych zmianach szykowanych przez Google poinformowała agencja Reuters, według której firma planuje kolejną modyfikację sposobu prezentowania rezultatów. Na górze strony ma pojawić się jeden wyspecjalizowany serwis wyszukiwawczy, a pod nim dwa kolejne, prezentowane w bardziej ograniczonej formie. Niżej zaś mogą znaleźć się natomiast karuzele z ofertami hoteli, linii lotniczych czy restauracji, ale zostaną z nich jednak usunięte niektóre informacje, m.in. ceny w czasie rzeczywistym. W praktyce oznacza to większą ekspozycję serwisów takich jak Expedia czy Hotels.com, a potencjalnie mniejszą widoczność bezpośrednich stron poszczególnych firm. Co istotne, kolejność nadal będzie ustalana przez algorytmy Google, tak więc firma zachowa sporą kontrolę nad tym, które usługi użytkownik zobaczy w pierwszej kolejności.
Google: Europejczycy dostaną gorszą wyszukiwarkę
Google przekonuje, że kolejne wymuszone przez DMA zmiany mogą doprowadzić do dalszego pogorszenia doświadczenia użytkowników. Firma twierdzi nawet, że będzie to największa w historii wyszukiwarki redukcja jakości jej usług. Według Google wcześniejsze modyfikacje związane z unijnymi regulacjami doprowadziły już do około 30-procentowego spadku bezpośredniego, bezpłatnego ruchu kierowanego do europejskich firm, a gigant spodziewa się kolejnego odpływu użytkowników po wdrożeniu nowych zasad.
Komisja Europejska dała Google 60 dni na dostosowanie się do wymogów, ale firma nie ujawniła jednak dokładnej daty rozpoczęcia zmian, ale tych należy spodziewać się lada moment.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Google ugina się przed Brukselą. Europejczycy mają dostać "gorszą" wyszukiwarkę