Jeszcze kilka lat temu półki sklepowe pełne pudełek z grami były symbolem każdej premiery na PlayStation. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Najnowsze dane z amerykańskiego rynku sugerują, że sprzedaż fizycznych wydań gier na PS5 spadła do poziomu, który może tylko utwierdzić Sony w przekonaniu, że przyszłość należy do dystrybucji cyfrowej.
To jednocześnie zła wiadomość dla graczy walczących o utrzymanie płyt Blu-ray w ofercie PlayStation. Mimo głośnych protestów w mediach społecznościowych liczby nie pozostawiają wielu złudzeń.
Dane Circana nie pozostawiają wątpliwości
Analityk rynku gier Mat Piscatella ujawnił najnowsze statystyki przygotowane przez firmę Circana dotyczące sprzedaży fizycznych gier w Stanach Zjednoczonych. Wyniki pokazują, że w całym 2026 roku zaledwie siedem tytułów na płytach PS5 przekroczyło granicę 100 tysięcy sprzedanych egzemplarzy.
Jeszcze bardziej wymowne są dane obejmujące tydzień zakończony 11 lipca. W tym okresie jedynie dwie gry wydane na nośnikach fizycznych sprzedały się w liczbie większej niż 10 tysięcy egzemplarzy.
Sony otrzymuje argument za cyfrową przyszłością
Od wielu miesięcy część społeczności zarzuca Sony stopniowe odchodzenie od płyt Blu-ray. Gracze zwracają uwagę, że fizyczne wydania dają większą swobodę, umożliwiają odsprzedaż gier oraz często pozwalają kupić nowe produkcje w znacznie niższych cenach niż w sklepie PlayStation Store.
Problem polega na tym, że zachowania klientów coraz częściej przeczą tym deklaracjom. Dane finansowe samego Sony pokazują, że cyfrowa dystrybucja odpowiada już za zdecydowaną większość sprzedaży oprogramowania.
W poprzednim roku fiskalnym około 78 procent wszystkich sprzedanych gier stanowiły wersje cyfrowe. W ostatnim kwartale udział ten wzrósł już do 85 procent. Dla producenta PlayStation taki trend oznacza niższe koszty produkcji, logistyki oraz dystrybucji.
Protesty graczy nie przekładają się na sprzedaż
Po ogłoszeniu planów ograniczania liczby fizycznych wydań internet zalała fala krytyki. Profile PlayStation w mediach społecznościowych wypełniły się komentarzami domagającymi się utrzymania płyt w sprzedaży.
Nowe dane pokazują jednak, że protestujący nie tworzą grupy, która realnie napędza rynek fizycznych gier. Jeżeli większość zakupów odbywa się cyfrowo, Sony może uznać internetowe protesty za znacznie mniej istotne niż statystyki sprzedaży.
To właśnie liczby będą miały największy wpływ na kolejne decyzje dotyczące przyszłości platformy.
Europa nadal wygląda inaczej
Warto jednak pamiętać, że dane Circana dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. W wielu krajach Europy, Japonii oraz Ameryki Południowej sklepy z grami nadal cieszą się dużą popularnością. Dla części graczy fizyczne wydania pozostają podstawowym sposobem kupowania nowych produkcji.
Znaczenie ma również infrastruktura internetowa. Tam, gdzie szybkie łącza nadal nie są standardem, pobieranie gier ważących ponad 100 GB bywa dużym wyzwaniem. W takich regionach pudełkowe wydania nadal mają mocną pozycję.
Kolekcjonerzy nie zamierzają się poddać
Najbardziej niezadowoleni są kolekcjonerzy oraz osoby kupujące edycje specjalne. Fizyczne wydania od lat oferują stalowe pudełka, figurki czy artbooki, których cyfrowe wersje nie są w stanie zastąpić.
Przedstawiciele branży oraz twórcy technologicznych kanałów na YouTube przekonują, że Sony powinno przynajmniej utrzymać produkcję limitowanych edycji kolekcjonerskich. Ich zdaniem całkowite odejście od płyt oznaczałoby utratę ważnego elementu kultury gier wideo.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że Sony patrzy przede wszystkim na wyniki sprzedaży. A te coraz wyraźniej pokazują, że większość użytkowników PlayStation wybiera dziś wygodę cyfrowych zakupów zamiast pudełek stojących na sklepowych półkach.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Gracze sami pogrzebali płyty do PS5. Dużo krzyczą, mało kupują