Granie w Call of Duty potrafi dostarczyć sporo adrenaliny, ale pewien użytkownik Reddita przeżył chyba najbardziej realistyczną rozgrywkę w swoim życiu, czego nie dają nawet w kinach 4D. Pochlapanie wodą bowiem to przy tym żadna adrenalina.
Użytkownik o pseudonimie antisocialnae opisał swoją historię na Reddicie, nazywając monitor ASUS TUF VG258QM „najlepszymi 280 dolarami, jakie kiedykolwiek wydał”. Trudno się dziwić, choć prawdopodobnie nie taki scenariusz miał na myśli, kupując gamingowy, e-sportowy wręcz ekran z odświeżaniem 280 Hz.
Jak wynika z jego relacji, do zdarzenia doszło podczas późnonocnej rozgrywki w Call of Duty (nawet nie chcę myśleć, w jakiej dzielnicy mieszka). Pocisk przedostał się przez ścianę budynku i poleciał w stronę gracza. Na szczęście po drodze napotkał monitor, który przyjął uderzenie na siebie. Według użytkownika ekran został uszkodzony, ale urządzenie wciąż działa, poza fragmentem matrycy, który ucierpiał podczas całego zdarzenia.
Best $280 I ever spent!
by u/antisocialnae in ASUS
ASUS TUF wzięło nazwę nieco zbyt dosłownie?
Cała historia jest szczególnie „zabawna” ze względu na oznaczenie TUF, które znajduje się w nazwie monitora. Skrót ten oznacza The Ultimate Force, a urządzenia z tej serii przechodzą między innymi testy zgodne z wojskowym standardem MIL-STD-810H. Obejmują one próby odporności na wstrząsy, upadki, wibracje, wysokie i niskie temperatury, wilgoć, piasek oraz pył, czyli tak jak w podobnie opisanych laptopach chociażby.
Jak widać, według relacji użytkownika monitor zaliczył również test, którego raczej nie znajdziemy w oficjalnej specyfikacji producenta (testy monitorów przynajmniej u nas nie zawierają takiej metodologii). ASUS nie deklaruje przecież odporności swoich ekranów na ostrzał z broni palnej i trudno też zakładać, że ktokolwiek wybiera monitor gamingowy, kierując się możliwością wykorzystania go jako prowizorycznej tarczy balistycznej.
Sprawą zainteresował się sam producent. ASUS odpowiedział na wpis użytkownika, deklarując chęć zbadania całego zdarzenia, choć na ten moment nie pojawiła się informacja, czy właściciel otrzyma nowy egzemplarz monitora. Byłaby to całkiem niezła forma rekompensaty za tak nietypowy test wytrzymałości i na dodatek darmowa reklama, choć zakładam, że ASUS nie chciałby w ten sposób okazywać dowodów na wytrzymałość swojego sprzętu, bo wiadomo co by się później działo.
Wcześniej oberwał komputer gamingowy
Podobne historie pojawiały się już wcześniej. W jednym z opisywanych przypadków pocisk przedostał się przez ścianę budynku i trafił bezpośrednio w komputer stojący w pokoju użytkownika. Zdjęcia opublikowane w internecie pokazywały poważnie uszkodzoną obudowę, rozbite szklane panele oraz zniszczone podzespoły. Szczególnie mocno ucierpiały moduły pamięci RAM oraz ich gniazda na płycie głównej.
Wygląda więc na to, że gamingowy sprzęt czasami musi zmierzyć się z wyzwaniami, których nie przewidzieli nawet jego producenci. Ten konkretny model nie dostał się co prawda do naszego rankingu monitorów gamingowych, bo tam rzecz jasna nie uwzględnialiśmy nawet tego, czy dana jednostka potrafi zatrzymać pocisk z broni palnej, ale jest inny ASUS, którego nawet okrzyknęliśmy najlepszym monitorem gamingowym. Ten raczej by tej kuli nie zatrzymał, bo ze względu na OLED jest cienki jak Polsilver, ale warto zajrzeć, bo raz, że ma potężne zalety w gamingu, a dwa, są też inne świetne jednostki.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Grał w Call of Duty. Nagle dostał prawdziwą kulkę w monitor