Gry na Steam kopią kryptowaluty i oszukują graczy. Co na to Valve?

Gry na Steam kopią kryptowaluty i oszukują graczy. Co na to Valve?

Kilka gier zostało usuniętych w tym tygodniu z zasobów platformy Steam, po tym jak okazało się, że wbudowany system służący do handlu przedmiotami z gier, był wykorzystywany do oszukiwania graczy i sprzedawania im fałszywych rzeczy. Na szczęście Valve dość szybko zareagowało w tym temacie i wprowadziło nową ochronę przed takimi nieuczciwymi praktykami. Abstractism był pierwszym zidentyfikowanym tytułem, który po cichu wykorzystywał komputery graczy do wydobywania w tle kryptowalut. Dodatkowo w grze znajdował się przedmiot identyczny jak Strange Australium Rocket z Team Fortress, którego wartość zwykle oscyluje wokół kwoty 100 dolarów USD. Pozwalało to oszukiwać graczy, sprzedając im właściwie bezwartościową broń powiązaną z całkowicie inną grą.

Gry kopiące kryptowaluty i oferujące fałszywe przedmioty. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca na Steam!

Kolejny tytuł służący oszustom to Climber, który posunął się o krok dalej niż wspomniane przed chwilą Abstractism. Climber wykorzystywało dokładnie te same ikony, które są w Dota 2, by sprzedawać fałszywe przedmioty. Wydawać mogłoby się, że takie rzeczy odejdą w przeszłość, gdy Valve zaktualizuje ochronę, jednakże wiele zależy od czujności samych graczy. Pierwsze z zabezpieczeń sprawdza wiek każdego tytułu i wyświetla komunikat mówiący, że pozyskiwane przedmioty w danej transakcji pochodzą z gry, która niedawno pojawiła się na Steam. I tutaj pojawia się luka w działaniu zabezpieczenia, bo Climber był obecny już jakiś czas na Steam, bo dopiero po pewnym okresie zostać zaktualizowany o nieuczciwe dodatki. Tutaj wkracza drugie zabezpieczenie. Kolejny komunikat będzie ostrzegał użytkowników, że kupowane rzeczy pochodzą z gry, w którą gracz nigdy nie grał. Oczywiście i w tym przypadku będzie można zmienić zasadę działa gry jakiś czas po jej publikacji, jednak gdyby takie ostrzeżenie było wprowadzone wcześniej, wiele osób nie straciłoby pieniędzy.

Od tej pory również zmiana nazwy aplikacji będzie weryfikowana i konieczne będzie uzyskanie zgody. Tony Paloma z Valve podkreśla, że firma podjęła niezbędne kroki do całkowitego wyeliminowania oszustów, jednak potrzeba na to trochę czasu. "Rozpoczęliśmy wprowadzanie konieczności uzyskania pozwolenia na zmianę nazwy gier oraz mamy kolejne rzeczy w planach, które pozwolą rozwiązać problem, jednak nie mogliśmy ich wprowadzić w jeden dzień. Mamy nadzieję, że te dwa dodatkowe komunikaty sprawią, że ludzie pomyślą dwa razy zanim wydadzą pieniądze, jednak to nie jest koniec naszych działań w tym temacie i będziemy oczywiście prowadzić monitoring" - napisał Tony. Polityka Valve jasno mówi, że po zakończonej transakcji nie ma już od niej odwołania. Paloma chce jednak, by firma zrekompensowała straty wszystkim, którzy zostali oszukani zanim pojawiły się komunikaty ostrzegawcze.

Komentarze do: Gry na Steam kopią kryptowaluty i oszukują graczy. Co na to Valve?