Hamburg może wkrótce rozpocząć jedno z największych odejść od produktów Microsoftu w europejskiej administracji. Władze miasta zdecydowały o przeanalizowaniu zastąpienia pakietu Microsoft 365 rozwiązaniem openDesk. To kolejny sygnał, że Niemcy coraz mocniej stawiają na oprogramowanie open source i próbują uniezależnić administrację od amerykańskich dostawców technologii.
Jeszcze kilka miesięcy temu Microsoft był uznawany przez hamburskich polityków za praktycznie niezbędny element funkcjonowania administracji publicznej. Argumentowano, że jego rozwiązania są mocno zintegrowane z pracą urzędów i współpracą między instytucjami.
Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Parlament Hamburga przyjął uchwałę zobowiązującą władze do sprawdzenia, czy pakiet openDesk może zastąpić Microsoft 365 w administracji kraju związkowego. Za dokumentem opowiedziały się SPD, Zieloni, CDU oraz Lewica. Przeciw zagłosowała jedynie Alternatywa dla Niemiec.
Nie oznacza to natychmiastowego porzucenia produktów Microsoftu. Miasto chce najpierw przeprowadzić szczegółową analizę techniczną, finansową i organizacyjną.
Jeżeli analiza zakończy się pozytywnie, Hamburg może stać się kolejnym dużym europejskim miastem, które rozpocznie stopniowe odchodzenie od jednego z najbardziej rozpoznawalnych produktów Microsoftu.
Nie chodzi wyłącznie o pieniądze
Autorzy projektu podkreślają, że najważniejszym powodem nie jest sama wysokość opłat licencyjnych. W dyskusji coraz częściej pojawia się kwestia strategicznej niezależności administracji publicznej od jednego dostawcy.
Według przedstawicieli SPD problem dotyczy przede wszystkim bezpieczeństwa cyfrowego oraz możliwości samodzielnego decydowania o kierunku rozwoju wykorzystywanego oprogramowania.
To podejście coraz częściej pojawia się w europejskich administracjach, które starają się ograniczać uzależnienie od zagranicznych platform chmurowych i zamkniętych ekosystemów.
Sąsiedni land pokazał, że taka migracja jest możliwa
Hamburg nie zamierza eksperymentować w ciemno. Do 1 grudnia 2026 roku ma powstać analiza oparta na doświadczeniach Szlezwiku-Holsztynu.
To właśnie tam niemal cała administracja przeszła już z pakietu Microsoft Office na LibreOffice. Władze landu szacują, że dzięki tej decyzji roczne wydatki na licencje spadną o około 15 milionów euro.
Nie wszystko przebiegło jednak idealnie.
Minister odpowiedzialny za cyfryzację przyznał, że około jednej piątej stanowisk nadal wymaga korzystania z Worda i Excela ze względu na specjalistyczne aplikacje wykorzystywane przez urzędy. Mimo tego obowiązujące umowy z Microsoftem mają wygasnąć w 2029 roku i nie będą przedłużane.
Microsoft coraz częściej staje się symbolem zależności
Debata w Niemczech wykracza daleko poza kwestie techniczne. Część polityków zwraca uwagę na amerykańskie przepisy, w tym ustawę CLOUD Act, która pozwala organom ścigania w USA żądać danych od amerykańskich firm niezależnie od miejsca ich przechowywania.
Dodatkowo Microsoft konsekwentnie rozwija model usług opartych na chmurze i subskrypcjach. Dla wielu europejskich administracji oznacza to jeszcze większe przywiązanie do jednego dostawcy.
Z tego powodu coraz większym zainteresowaniem cieszą się rozwiązania rozwijane jako oprogramowanie open source.
To nie tylko Hamburg. Niemcy przyspieszają
Federalne Ministerstwo Transformacji Cyfrowej i Modernizacji Rządu zdecydowało, że oficjalne dokumenty mają być przygotowywane wyłącznie w otwartych formatach plików. Oznacza to odejście od formatów kojarzonych wyłącznie z pakietem Microsoft Office. Monachium również zadeklarowało, że przy nowych zakupach oprogramowania pierwszeństwo mają otrzymywać rozwiązania open source.
Podobny kierunek obrała także Meklemburgia-Pomorze Przednie, która przygotowuje migrację platform współpracy dla ponad 50 tysięcy pracowników administracji.
openDesk nadal ma swoje ograniczenia
Entuzjazm związany z oprogramowaniem open source nie oznacza, że alternatywy są już gotowe do całkowitego zastąpienia Microsoft 365.
Najnowsze analizy wskazują, że openDesk nadal ustępuje rozwiązaniu Microsoftu w kilku obszarach. Dotyczy to między innymi obsługi powiadomień, wymiany danych, integracji z urządzeniami oraz części funkcji związanych z bezpieczeństwem.
Twórcy platformy regularnie rozwijają jednak kolejne elementy systemu. Braki mogą być uzupełniane innymi projektami open source, takimi jak LibreOffice czy Thunderbird.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Hamburg chce pożegnać Microsoft. Niemcy stawiają na open source i szykują cyfrową rewolucję