Dziennikarze magazynu WIRED postanowili sprawdzić, ile tanich głośników Bluetooth IKEA Kallsup można połączyć w jeden system audio. Producent deklarował obsługę 100 urządzeń, ale eksperyment zakończył się sukcesem przy 149 egzemplarzach. Efekt? Łącznie 447 W mocy i hałas, przy którym trudno było nawet rozmawiać.
IKEA słynie z mebli do samodzielnego montażu, ale od pewnego czasu coraz śmielej eksperymentuje również z elektroniką. Jednym z ciekawszych produktów szwedzkiej sieci jest Kallsup, niewielki głośnik Bluetooth kosztujący zaledwie 10 dolarów (w Polsce: 25 zł). Urządzenie samo w sobie nie robi wielkiego wrażenia, ale producent chwali się możliwością łączenia nawet 100 egzemplarzy w jeden system. Dziennikarze WIRED uznali, że skoro można podłączyć sto, to równie dobrze można spróbować ze stu pięćdziesięcioma. W końcu kto bogatemu zabroni?
Redakcja skontaktowała się z IKEA, pytając o możliwość przeprowadzenia nietypowego eksperymentu. Firma nie tylko zgodziła się dostarczyć sprzęt, ale zasugerowała, że być może uda się połączyć nawet 150 głośników. Co ciekawe, nikt wcześniej nie sprawdził tego w praktyce, nawet sama IKEA.
Do londyńskiego biura WIRED trafiło więc 150 urządzeń Kallsup. Jeden egzemplarz został uszkodzony podczas transportu, dlatego ostatecznie do testu wykorzystano 149 głośników.
149 głośników Bluetooth i 447 W mocy. Sąsiedzi raczej nie byliby zachwyceni
Każdy IKEA Kallsup wyposażono w pojedynczy, 1,8-calowy przetwornik szerokopasmowy, wzmacniacz o mocy 3 W oraz Bluetooth 5.3. Samodzielnie urządzenie oferuje przeciętną jakość dźwięku, z ograniczonym basem i nieco metalicznym brzmieniem. Trudno jednak oczekiwać cudów od głośnika kosztującego równowartość kebaba.

Połączenie urządzeń okazało się zaskakująco proste. Wystarczyło sparować pierwszy głośnik z iPhonem 16 Pro, a następnie uruchamiać kolejne egzemplarze i przytrzymywać przycisk odtwarzania. Zsynchronizowanie wszystkich 149 głośników zajęło około 30 minut.
Łączna znamionowa moc wzmacniaczy wyniosła 447 W, natomiast powierzchnia wszystkich przetworników odpowiadała mniej więcej pojedynczemu głośnikowi o średnicy 22 cali. Nie oznacza to oczywiście, że zestaw działał jak ogromny subwoofer.
Jak czytamy, przy umiarkowanej głośności system radził sobie całkiem dobrze, szczególnie z muzyką akustyczną. Sytuacja zmieniła się jednak po zwiększeniu poziomu dźwięku.
Przy maksymalnej głośności hałas był tak duży, że dziennikarze nie słyszeli własnych rozmów, a drgania odczuwali całym ciałem – twierdzą. Jakość dźwięku wyraźnie się pogorszyła, ale wszystkie głośniki nadal działały.
Ściana głośników za 1490 dolarów przegrała z jednym LG
Dziennikarze porównali również swoją konstrukcję z imprezowym głośnikiem LG Xboom Stage 501, kosztującym około 500 dolarów (w Polsce: 1899 zł). Oba zestawy potrafiły osiągnąć podobnie nieprzyjemny poziom głośności, ale LG oferował zdecydowanie lepszy bas, większą szczegółowość i znacznie bardziej naturalne brzmienie.
Eksperyment ujawnił też drobne ograniczenia technologii IKEA. Po przekroczeniu 100 podłączonych urządzeń kolejne głośniki nie zawsze łączyły się za pierwszym razem. Ostatecznie wszystkie 149 egzemplarzy udało się jednak zsynchronizować, a konstrukcja nie rozpadła się mimo silnych drgań.
Cały zestaw kosztowałby 1490 dolarów, czyli niemal trzykrotnie więcej niż wspomniany głośnik LG. Trudno więc traktować takie rozwiązanie jako rozsądną alternatywę dla tradycyjnego sprzętu audio.
Dziennikarze udowodnili jednak coś ciekawszego: IKEA stworzyła system bezprzewodowego łączenia głośników, który potrafi obsłużyć znacznie więcej urządzeń, niż pierwotnie deklarowano.
A jeśli ktoś zastanawia się, czy warto kupić 149 głośników z IKEA, odpowiedź jest prosta. Do słuchania muzyki raczej nie. Do sprawdzenia cierpliwości sąsiadów? Możliwości wydają się niemal nieograniczone.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
IKEA nie sądziła, że to zadziała. Wzięli 149 sztuk i rozpętali piekło