Na kilka dni przed jednym z najważniejszych egzaminów w Indiach rząd zdecydował się na blokadę jednego z najpopularniejszych komunikatorów. Telegram, z którego korzysta ponad 150 milionów mieszkańców kraju, został tymczasowo zablokowany. Oficjalnym powodem jest walka z oszustwami związanymi z egzaminem medycznym NEET-UG. Krytycy decyzji nie mają jednak wątpliwości – państwo ukarało miliony zwykłych użytkowników za błędy własnego systemu egzaminacyjnego.
Indyjskie władze uruchomiły procedurę blokady Telegrama na podstawie artykułu 69A ustawy o technologii informacyjnej. Zakaz ma obowiązywać do 22 czerwca. Równolegle wydano nakaz wyłączenia funkcji edycji wiadomości na terenie całego kraju do końca miesiąca.
Decyzja została powiązana z egzaminem NEET-UG, który otwiera drogę na studia medyczne. Tegoroczny test już wcześniej znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak pojawiły się doniesienia o wycieku pytań. W rezultacie egzamin przeprowadzony 3 maja został unieważniony, a ponad 2,2 miliona kandydatów musi ponownie przystąpić do sprawdzianu.
Narodowa Agencja Testująca tłumaczy, że Telegram był wykorzystywany przez grupy oszustów oferujących rzekomy dostęp do pytań egzaminacyjnych i nielegalnych materiałów.
Problem nie powstał na Telegramie
Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że źródło wycieku znajdowało się poza komunikatorem. Śledczy wskazują na osoby mające dostęp do egzaminów jeszcze przed ich przeprowadzeniem. To właśnie wewnętrzne luki bezpieczeństwa doprowadziły do ujawnienia materiałów. Co ciekawe, sama Narodowa Agencja Testująca przyznała, że służby wcześniej rozbiły znaczną liczbę kanałów, grup i botów wykorzystywanych przez oszustów. Według oficjalnych komunikatów nie istniał żaden autentyczny arkusz egzaminacyjny krążący poza zabezpieczonym systemem.
W praktyce oznacza to, że wiele grup działających na Telegramie mogło sprzedawać fałszywe materiały lub wykorzystywać zamieszanie wokół egzaminów do wyłudzania pieniędzy od kandydatów.
Telegram zniknął, studenci stracili narzędzie do nauki
Dla milionów młodych Hindusów Telegram był nie tylko komunikatorem, ale również miejscem wymiany notatek, materiałów edukacyjnych i organizowania grup przygotowujących do egzaminów. Blokada pojawiła się zaledwie kilka dni przed ponownym terminem testu.
W efekcie tysiące studentów zostało odciętych od kanałów edukacyjnych i grup dyskusyjnych dokładnie wtedy, gdy przygotowania wchodziły w najintensywniejszą fazę. Organizacja Internet Freedom Foundation oceniła działania rządu jako nieproporcjonalne i nieskuteczne. Zdaniem fundacji prawo pozwala na blokowanie konkretnych treści lub kanałów, a nie całych platform używanych przez dziesiątki milionów obywateli.
Paweł Durow ostro krytykuje decyzję władz
Na blokadę zareagował również założyciel Telegrama, Pavel Durov. Biznesmen stwierdził, że decyzja nie dotyka osób odpowiedzialnych za wyciek, lecz miliony niewinnych użytkowników.
Według Durowa władze skierowały działania przeciwko całej platformie, zamiast skupić się na źródle problemu. W jego ocenie odpowiedzialność za ujawnienie materiałów egzaminacyjnych spoczywa na osobach posiadających dostęp do dokumentów jeszcze przed egzaminem.
„To kara dla ponad 150 milionów zwykłych użytkowników Telegrama w Indiach” – napisał – „a nie dla osób z wewnątrz, które ujawniły materiały egzaminacyjne”.
To już drugi taki przypadek
Szczególnie niewygodny dla indyjskich władz jest fakt, że podobny skandal wokół egzaminu NEET wybuchł już w 2024 roku. Także wtedy pojawiały się oskarżenia o wycieki pytań i nieprawidłowości organizacyjne. Krytycy wskazują, że dwa kolejne kryzysy pokazują problemy w samym systemie zabezpieczania egzaminów. Tymczasem reakcja rządu koncentruje się na platformie komunikacyjnej, która stała się jedynie miejscem rozpowszechniania informacji.
Blokada, którą łatwo obejść
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden problem. W Indiach blokady komunikatorów realizowane są głównie poprzez filtrowanie DNS u operatorów internetowych. Takie ograniczenia można ominąć za pomocą popularnych usług VPN.
W praktyce osoby prowadzące kanały oszustw prawdopodobnie bardzo szybko odzyskają dostęp do Telegrama. Znacznie większe trudności mogą mieć zwykli użytkownicy, którzy nie korzystają z dodatkowych narzędzi i nagle stracili dostęp do swoich grup, kontaktów oraz materiałów edukacyjnych.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Indie odcięły 150 mln osób od Telegrama. Wystarczył wyciek jednego egzaminu