Kilka dni po publikacji testów procesorów Core Ultra 7 270K Plus i Core Ultra 5 250K Plus, twórcy Geekbench ogłosili unieważnienie wszystkich wyników uzyskanych z tymi układami. Powód? Obsługa narzędzia Intel Binary Optimization Tool, czyli iBOT.
Intel Binary Optimization Tool to nowość w najświeższych procesorach Intela, (Core Ultra 5 250K Plus i Core Ultra 7 270K Plus), która stanowi kolejny "dopalacz" wydajności, po wcześniejszym APO. Jego działania znacząco różni się od wcześniejszego rozwiązania, które bazowało np. na kontrolowaniu parkowania rdzeni i przypisywaniu wątków do poszczególnych rdzeni. Tym razem niebiescy poszli dużo dalej, ponieważ iBOT podmienia w locie kod oprogramowania na bardziej zoptymalizowany pod architekturę Intela, oczywiście bez wpływu na funkcjonowanie danego programu/gry.
Intel Binary Optimization Tool to nowość w najświeższych procesorach Intela, (Core Ultra 5 250K Plus i Core Ultra 7 270K Plus), która stanowi swoisty "dopalacz" wydajności.
W praktyce oznacza to, że np. benchmark nie działa już dokładnie tak samo jak w standardowej wersji, lecz korzysta z kodu „dostrojonego” pod dany procesor. To rodzi poważne pytania o wiarygodność wyników, zwłaszcza w testach syntetycznych.
Nawet 30% więcej wydajności w wybranych zadaniach
Po tygodniu analiz Geekbench ujawnił, co dzieje się za kulisami. W wersji 6.3 uruchomionej na MSI Prestige 16 AI+ z Core Ultra 9 386H odnotowano średnio 5,5% wzrostu wydajności zarówno w teście jednowątkowym, jak i wielowątkowym. Najciekawiej wyglądały jednak wybrane podtesty. Usuwanie obiektów przyspieszyło o 24,6%, a przetwarzanie HDR aż o 28,5%. To właśnie ten drugi scenariusz trafił pod lupę.
Sekret tkwi w wektoryzacji instrukcji
Geekbench wykazał, że po włączeniu iBOT liczba wszystkich wykonywanych instrukcji spadła o 14%. Jeszcze ciekawiej wygląda miks instrukcji: skalarne zmalały o 62%, za to wektorowe wzrosły aż o 1366%. Mówiąc prościej: Intel zastępuje klasyczne, liniowe przetwarzanie (SISD) znacznie wydajniejszym podejściem SIMD, które pozwala wykonać wiele operacji jednocześnie. To właśnie ten zabieg odpowiada za wyraźny skok wydajności.
Problem? Benchmark mierzy „szczytową” wydajność, a nie codzienność
Geekbench nie kryje krytycznego podejścia. Zdaniem autorów benchmarku iBOT wypacza sens testu, bo zamiast mierzyć typową wydajność aplikacji, pokazuje wynik po agresywnej optymalizacji pod konkretny procesor. Innymi słowy: to bardziej demonstracja maksimum możliwości niż realnego zachowania programu.
Co więcej, przy pierwszym uruchomieniu z iBOT Geekbench zanotował nawet 40-sekundowe opóźnienie startu aplikacji. Kolejne uruchomienia skracały ten czas do około dwóch sekund, ale bez iBOT problem nie występował wcale. Ponadto, w nowszym Geekbench 6.7 nie odnotowano już żadnego wzrostu wydajności.
Wszystko wskazuje na to, że iBOT sprawdza sumę kontrolną pliku EXE i aktywuje optymalizację tylko dla rozpoznanych programów. Twórcy Geekbench zapowiedzieli więc, że będą stosownie oznaczać wyniki uzyskane z wykorzystaniem techniki iBOT.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Intel przyłapany na oszukiwaniu w benchmarkach? Geekbench unieważnił wyniki