Internet uratował 385 TB kultowych gier. Akcja trwała do ostatniej chwili


Internet uratował 385 TB kultowych gier. Akcja trwała do ostatniej chwili

Społeczność graczy pokazała siłę działania w sieci. Po ogłoszeniu zamknięcia jednego z największych archiwów gier na świecie, użytkownicy internetu przeprowadzili ogromną operację ratunkową. Cała baza danych Myrient została skopiowana jeszcze przed wyłączeniem serwerów.

W ciągu kilku tygodni udało się zabezpieczyć aż 385 terabajtów danych. To jedna z największych oddolnych inicjatyw archiwizacyjnych w historii cyfrowej rozrywki.

Koniec Myrient. Rosnące koszty wygrały

Decyzja o zamknięciu Myrient zapadła w lutym. Twórcy projektu wskazali na gwałtowny wzrost kosztów utrzymania infrastruktury. Największym problemem okazały się ceny pamięci masowej i utrzymania serwerów. Trend ten jest powiązany z globalnym wzrostem zapotrzebowania na zasoby dla sztucznej inteligencji. Centra danych oraz firmy technologiczne zwiększają zakupy pamięci, co przekłada się na ceny dla mniejszych projektów. Dla Myrient oznaczało to brak możliwości dalszego funkcjonowania.

Internet ruszył do działania

Po ogłoszeniu decyzji społeczność graczy natychmiast rozpoczęła akcję archiwizacji. Użytkownicy z całego świata zaczęli pobierać i zabezpieczać dane, dzieląc się zadaniami i zasobami. Kluczową rolę odegrały platformy takie jak Reddit, gdzie powstały wątki koordynujące działania. Jednym z centrów operacji stał się subreddit poświęcony ratowaniu archiwum.

Według relacji jednego z uczestników, wszystkie dane zostały już skopiowane. Trwają prace nad ich ponownym udostępnieniem w formie torrentów oraz stworzeniem nowej strony.

Historia Myrient pokazuje, jak duże znaczenie ma społeczność w zachowaniu cyfrowej kultury. W świecie, w którym dostęp do treści zależy od licencji i decyzji firm, oddolne inicjatywy stają się realną alternatywą.

Czym było Myrient

Myrient przez lata pełnił rolę ogromnej biblioteki plików wykorzystywanych w emulacji. Użytkownicy mogli znaleźć tam obrazy gier z wielu platform, w tym PlayStation 3, Xbox 360 oraz Nintendo Wii U. Serwis oferował uporządkowane i zweryfikowane pliki, które cieszyły się dużym zaufaniem wśród społeczności retro.

Jednocześnie działalność tego typu projektów od lat funkcjonuje w skomplikowanym obszarze prawnym. Dostęp do obrazów gier często budzi kontrowersje związane z prawami autorskimi.

Archiwizacja kontra prawo

Akcja ratunkowa wywołała dyskusję o granicach ochrony cyfrowego dziedzictwa. Dla wielu użytkowników Myrient był narzędziem do zachowania historii gier, szczególnie tych niedostępnych już w oficjalnej dystrybucji. Krytycy zwracają uwagę na kwestie legalności rozpowszechniania takich plików. Zwolennicy podkreślają, że bez oddolnych inicjatyw wiele tytułów mogłoby bezpowrotnie zniknąć.

Nowe życie archiwum

Osoby zaangażowane w projekt zapowiadają, że dane nie trafią do zamkniętych zasobów. Trwają przygotowania do ich ponownego udostępnienia w zdecentralizowanej formie. W planach jest stworzenie nowej platformy oraz rozproszenie plików w sieci, aby uniknąć sytuacji, w której jedno zamknięcie serwera oznacza utratę całej kolekcji. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Internet uratował 385 TB kultowych gier. Akcja trwała do ostatniej chwili
 0