Branża technologiczna zmaga się z kryzysem z pamięciami, który wpływa na ceny urządzeń. W konsekwencji AMD podniosło ceny swoich kart graficznych o 10%, a ASUS zapowiedział podwyżki cen laptopów i mini PC. Od dawna mówi się, iż sytuacja odbije się na smartfonach, które będą droższe. Nie ominą również iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max.
Pomimo dobrze zorganizowanego łańcucha dostaw również Apple odczuwa skutki kryzysu związanego z pamięciami. Z tego powodu ceny nowych flagowych smartfonów giganta z Cupertino mogą podrożeć o 50-100 dolarów. Do podwyżki może dojść w sytuacji, gdy firma nie będzie w stanie wynegocjować lepszych warunków z dostawcami pamięci. Korporacja odbije sobie to na konsumentach, którym przyjdzie zapłacić więcej za iPhone 18 Pro. Wzrost kosztów produkcji wynika głównie z droższej pamięci, której brakuje na rynku.
Apple stawia na autorską technologię
Z drugiej strony Apple nadal w większym stopniu opiera się na własnych rozwiązaniach takich jak autorskie procesory, które napędzają iPhone'y i inne urządzenia, co pozwala mu uniknąć jeszcze większych kosztów związanych z zakupem podzespołów innych firm. iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max, oraz nadchodzący iPhone Fold, będą korzystały z układów A20 i A20 Pro. Te chipy zostaną wyprodukowane w technologii 2 nm przez TSMC, co zwiększa ich cenę, ale Apple nie będzie musiało płacić dodatkowych pieniędzy za użycie technologii Qualcomma czy MediaTeka.
iPhone 18 Pro ma być droższy o 50-100 dolarów.

Dodatkowo, Apple opracowuje nowe modemy i chipy, które pomogą zminimalizować koszty produkcji. Modemy C1 i C1X, które pojawiły się w iPhone 16e, zostaną zastąpione przez C2 w serii iPhone 18. Chipy zostaną produkowane w starszym procesie 4 nm. Dzięki temu firma uniknie opłat licencyjnych dla Qualcomma. Oczekuje się, że takie rozwiązania pozwolą Apple utrzymać ceny swoich flagowych modeli w rozsądnych granicach, mimo rosnących kosztów pamięci.
Co zaoferuje iPhone 18 Pro
Według przecieków technologia Face ID w iPhone 18 Pro zostanie umieszczona pod ekranem. Obecnie sensory związane z tym narzędziem, a więc oświetlacz podczerwieni, kamera na podczerwień oraz rzutnik punktów znajduje się w wycięciu w górnej części wyświetlacza. Zamiast tego przyszłoroczne flagowce dostaną niewielki otwór na kamerę do selfie. Ta ma z kolei trafić pod ekran w iPhone 20.
To jednak nie wszystko, bowiem Apple zmieni krzywiznę panelu, co powinno zwiększyć komfort użytkowania. Nie będzie to jednak ogromna zmiana. Pewne ulepszenia dotkną aparat fotograficzny, w ramach których użytkownicy będą mogli samodzielnie dostosować wielkość otworu w obiektywie. Pozwoli to zachować lepszą kontrolę nad głębią ostrości i poprawić jakość zdjęć.
iPhone Fold ma być najdroższym smartfonem Apple
Nie tylko iPhone 18 Pro będzie drogim smartfonem. iPhone Fold ma być najdroższym telefonem Apple i kosztować nawet 2399 dolarów amerykańskich, co w przeliczeniu daje około 8798 złotych. Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby ze względu na podatki i opłaty w Polsce kosztował nawet 10 tysięcy zł. Co ciekawe choć cena nie będzie konkurencyjna firma z Cupertino liczy, iż smartfon zanotuje bardzo dobrą sprzedaż.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kryzys pamięci dotknie też Apple. Za iPhone 18 Pro zapłacimy więcej