Nie zabraknie pracy, zabraknie ludzi. Założyciel Amazona nie zgadza się z ekspertami


Nie zabraknie pracy, zabraknie ludzi. Założyciel Amazona nie zgadza się z ekspertami

Debata o wpływie sztucznej inteligencji na rynek pracy trwa w najlepsze. Jedni ostrzegają przed falą zwolnień i automatyzacją kolejnych zawodów, inni przekonują, że AI stworzy zupełnie nowe możliwości. Do tej drugiej grupy dołączył właśnie Jeff Bezos, założyciel Amazona i jeden z najbogatszych ludzi świata.

Podczas konferencji technologicznej VivaTech w Paryżu miliarder przedstawił dość zaskakującą wizję przyszłości, która stoi w wyraźnej kontrze do najczęściej powtarzanych obaw. Według Bezosa sztuczna inteligencja wcale nie doprowadzi do sytuacji, w której ludzie staną się zbędni. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem świat może zmagać się z niedoborem pracowników.

Bezos nie wierzy w masowe bezrobocie wywołane przez AI

Od miesięcy kolejne raporty wskazują, że firmy na całym świecie wykorzystują sztuczną inteligencję do automatyzacji procesów biznesowych. Wiele korporacji ogranicza zatrudnienie, argumentując decyzje wzrostem efektywności i wdrażaniem nowych narzędzi.

Mimo tego Jeff Bezos pozostaje optymistą. Podczas wystąpienia w Paryżu stwierdził, że obawy dotyczące całkowitego zastąpienia ludzi przez algorytmy są przesadzone.

Założyciel Amazona przekonuje, że liczba zadań, które ludzkość może realizować, jest praktycznie nieograniczona i twierdzi, że największym problemem wcale nie jest brak pracy, lecz ograniczenia związane z produktywnością. Sztuczna inteligencja ma usuwać wiele takich barier, otwierając drogę do nowych zawodów, usług i przedsięwzięć. Bezos uważa, że rozwój AI nie doprowadzi do końca pracy człowieka. Może natomiast sprawić, że zapotrzebowanie na ludzi będzie większe niż obecnie.

„Wiem, że wiele osób, w tym wiele osób inteligentnych, obawia się, że sztuczna inteligencja sprawi, że ludzie staną się zbędni i tak dalej” – powiedział Bezos. „Całkowicie się z tym nie zgadzam. I uważam, że sztuczna inteligencja doprowadzi do niedoboru siły roboczej”.

Rzeczywistość pokazuje coś innego

Wypowiedzi Bezosa kłócą się jednak z sytuacją na rynku pracy W ostatnich miesiącach wiele przedsiębiorstw technologicznych informowało o redukcjach zatrudnienia, jednocześnie zwiększając inwestycje w sztuczną inteligencję. Według danych firmy Challenger, Gray & Christmas amerykańscy pracodawcy ogłosili w maju likwidację ponad 97 tysięcy stanowisk. Znaczna część tych decyzji była powiązana z wdrażaniem narzędzi opartych na AI.

Niepokój jest widoczny również wśród samych pracowników. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazują, że wielu Amerykanów obawia się utraty pracy w wyniku postępu technologicznego. Wątpliwości pojawiają się zarówno w branżach kreatywnych, jak i w sektorze administracyjnym czy usługowym. Tym bardziej uwagę zwracają słowa Bezosa, który przewiduje scenariusz całkowicie odmienny od popularnych prognoz.

Amazon sam korzysta z efektów automatyzacji

Paradoksalnie jednym z przykładów wykorzystania sztucznej inteligencji jest właśnie Amazon. Firma od dłuższego czasu wdraża rozwiązania automatyzujące pracę biurową oraz procesy logistyczne.

Od końca ubiegłego roku koncern ograniczył liczbę stanowisk korporacyjnych o dziesiątki tysięcy. Kierownictwo firmy wielokrotnie podkreślało, że część obowiązków wykonywanych wcześniej przez ludzi przejmują systemy oparte na AI. Prezes Amazona Andy Jassy otwarcie mówił, że rozwój automatyzacji wpłynie na strukturę zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Niektóre stanowiska znikną, podczas gdy pojawią się nowe role związane z obsługą i rozwojem technologii.

Bezos patrzy jednak dalej niż na bieżące zmiany. Według niego historia pokazuje, że każda wielka rewolucja technologiczna prowadziła ostatecznie do powstania nowych sektorów gospodarki i nowych zawodów.

W trakcie konferencji nie zabrakło również tematów związanych z eksploracją kosmosu.

Bezos od lat rozwija firmę kosmiczną Blue Origin, która rywalizuje z przedsięwzięciami Elona Muska. Przedsiębiorca ponownie przedstawił swoją wizję przyszłości, w której część przemysłu zostanie przeniesiona poza Ziemię. Według niego rozwój tanich i niezawodnych lotów kosmicznych może umożliwić wykorzystanie surowców pozyskiwanych z Księżyca oraz asteroid.

Bezos uważa, że w dłuższej perspektywie pozwoliłoby to ograniczyć obciążenie środowiska naturalnego na naszej planecie i stworzyć zupełnie nowe gałęzie gospodarki.

Choć taka perspektywa nadal brzmi jak scenariusz science fiction, inwestycje gigantów technologicznych pokazują, że wyścig o przyszłość sztucznej inteligencji i kosmosu trwa już dziś.

Dla rynku pracy najciekawsze pozostaje jednak jedno pytanie: czy rzeczywiście nadejdzie moment, w którym problemem nie będzie brak zatrudnienia, lecz brak ludzi gotowych do wykonywania nowych zadań tworzonych przez AI? Jeff Bezos jest przekonany, że właśnie w tym kierunku zmierza świat.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Nie zabraknie pracy, zabraknie ludzi. Założyciel Amazona nie zgadza się z ekspertami
 0