Wykorzystał części z odzysku, by zmodyfikować kartę graficzną. Wszystko przez wysokie temperatury jakie zaczęła osiągać na pamięciach i hotspocie. Bazą do powstania tej modyfikacja okazał się fragment wzmacniacza samochodowego.
Zmiana chłodzenie w karcie graficznej nie jest czymś oczywistym, ale nie jest również czymś nowym. Tutaj jednak mówimy o dość wyjątkowym przypadku. Głównie dlatego, że do budowy chłodzenia posłużył radiator ze wzmacniacza samochodowego. Efekt jest zaskakująco ładny i przede wszystkim praktyczny.
Karta doczekała się także nowej osłony wentylatorów, ponieważ fabryczne „śmigła” zastąpiły trzy 92-milimetrowy Thermalrighty z RGB.
Sprawa dotyczy GeForce’a RTX 3080 w odsłonie MSI Ventus. Po około trzech latach używania potrzebowała odświeżenia. Głównie ze względu na wysokie temperatury VRAM (ok. 102°C) i hotspotu (ok. 105°C). Wymiana termopadów pomogła na góra rok. Wysokie temperatury powróciły. Dlatego kolejnym krokiem była modyfikacja. I to nie byle jaka.
Aluminiowy backplate
Autor dorobił customowy backplate wykonany z aluminium, które pochodziło właśnie ze wzmacniacza samochodowego. Karta doczekała się także nowej osłony wentylatorów, ponieważ fabryczne „śmigła” zastąpiły trzy 92-milimetrowy Thermalrighty z RGB. Koniec końców nowe elementy chłodzenia karty pochodzące z odzysku zostały też pomalowane na biało farbą wysokotemperaturową.
Modyfikacja obejmowała również dodanie pasty termoprzewodzącej Arctic MX-7 między kości pamięci, użycie lepszej jakości termopadów oraz izolację taśmą kaptonową w miejscach, gdzie występowało ryzyko zwarcia. Po modyfikacji maksymalna temperatura dla pamięci wynosiła 96°C, a dla hotspotu 86,8°C. No i o ile dla hostspotu faktycznie udało się ładnie zbić temperaturę, tak w kwestii pamięci można byłoby jeszcze powalczyć.
Co dalej?
Autor zauważył, że skierowanie wentylatora na radiator pełniący rolę backplate drastycznie obniża temperatury pamięci, więc chce się temu przyjrzeć. Prawdopodobnie to kolejny kierunek rozwoju tej modyfikacji. Wszystko to już teraz sporo waży. Sam aluminiowy element, który dodano to ponad 1,3 kg. Dlatego karta otrzymała stalowy wspornik.
Chyba najlepsze w tej modyfikacji jest to, że karta zwyczajnie nieźle się prezentuje. Może część fabrycznego radiatora wystaje, ale całościowo pasuje to do zestawu i nie wygląda jakby było robione „na kolanie”. (więcej zdjęć i szczegóły możecie znaleźć w wątku na Reddicie)
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
_428c9461a7.jpg)
_72da78dcae.jpg)
_7bedba89fa.jpg)
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Część wzmacniacza samochodowego wylądowała na karcie graficznej. Efekt jest cudowny