Wszyscy mówili, że karty dźwiękowe umarły. Creative udowadnia, że jednak nie


Wszyscy mówili, że karty dźwiękowe umarły. Creative udowadnia, że jednak nie

Jeszcze kilka lat temu wielu ekspertów powtarzało, że dedykowane karty dźwiękowe to relikt dawnych czasów komputerów PC. Zintegrowane układy audio montowane na płytach głównych miały całkowicie wyprzeć rozwiązania pokroju Sound Blasterów, a gracze i melomani mieli przerzucić się na zewnętrzne DAC-i USB. Tymczasem mamy 2026 rok i Creative robi coś, czego rynek kompletnie się nie spodziewał. Firma właśnie wprowadza nową, wysokiej klasy kartę dźwiękową Sound Blaster AE-X.

Nowy model pojawił się już w zagranicznych sklepach, mimo że Creative nadal nie opublikowało oficjalnej prezentacji produktu. W sieci błyskawicznie ruszyła dyskusja, bo sama obecność nowej karty PCIe wywołała niemałe zaskoczenie. Jeszcze większe emocje budzi specyfikacja, która wygląda jak sprzęt projektowany bardziej dla audiofilów niż przeciętnych użytkowników PC.

Creative ignoruje trendy rynku

Przez lata producenci płyt głównych skutecznie poprawiali jakość zintegrowanego audio. Dzisiejsze układy Realtek czy rozwiązania premium montowane w topowych konstrukcjach oferują poziom jakości, który dla większości użytkowników jest całkowicie wystarczający. Creative najwyraźniej uważa jednak, że nadal istnieje grupa klientów gotowych wydać kilkaset złotych na osobną kartę dźwiękową. Co ciekawe, firma dopiero dwa miesiące temu pokazała model Audigy FX Pro, a teraz dorzuca jeszcze bardziej zaawansowanego Sound Blastera AE-X.

To sprzęt skierowany do bardzo konkretnej grupy odbiorców. Graczy korzystających z wysokiej klasy słuchawek, osób słuchających muzyki w bezstratnych formatach oraz użytkowników oczekujących jakości audio wykraczającej poza standardowe rozwiązania montowane na płytach głównych.

Sound Blaster AE-X pozycjonowany jest jak sprzęt dla audiofilów

Największą uwagę przyciąga zastosowany przetwornik cyfrowo-analogowy ESS ES9039Q2M. To jeden z najmocniejszych elementów nowej konstrukcji Creative. Producent postawił na 32-bitowy DAC z deklarowanym współczynnikiem sygnału do szumu na poziomie 130 dB. Karta obsługuje odtwarzanie dźwięku w jakości 32-bit/384 kHz oraz bezpośrednie dekodowanie DSD256, czyli formatu wykorzystywanego przez najbardziej wymagających fanów muzyki hi-res.

Creative dorzuciło także własny wzmacniacz słuchawkowy X-amp. Według producenta karta bez problemu radzi sobie ze słuchawkami o impedancji do 600 omów. To poziom, przy którym wiele zintegrowanych układów audio zwyczajnie zaczyna się poddawać.

Gracze nadal są ważni dla Creative

Choć specyfikacja wygląda bardziej audiofilsko, Creative nie zapomina o graczach. Sound Blaster AE-X obsługuje technologię Scout Mode, znaną z wcześniejszych modeli producenta. Funkcja ma poprawiać pozycjonowanie dźwięku w grach multiplayer i uwypuklać kroki przeciwników.

Do tego dochodzi obsługa ASIO 2.3, która zainteresuje osoby zajmujące się produkcją muzyki oraz nagrywaniem audio z niskimi opóźnieniami.

Creative próbuje więc połączyć kilka światów jednocześnie. Z jednej strony karta ma trafiać do fanów wysokiej jakości muzyki, z drugiej do graczy FPS, a z trzeciej do bardziej profesjonalnych użytkowników PC.

Powrót starej szkoły PC

Dla wielu starszych użytkowników komputerów nowa karta Creative to coś więcej niż kolejny komponent. Marka Sound Blaster przez lata była praktycznie synonimem komputerowego audio. W latach 90. dedykowana karta dźwiękowa była obowiązkowym wyposażeniem mocniejszego peceta.

Dzisiaj rynek wygląda zupełnie inaczej. Dominują słuchawki USB, DAC-i podłączane przez USB-C oraz bezprzewodowe rozwiązania Bluetooth. Właśnie dlatego premiera Sound Blaster AE-X wydaje się tak nietypowa.

Creative najwyraźniej liczy na sentyment i grupę użytkowników, którzy nadal budują klasyczne komputery stacjonarne z rozbudowanym audio.

Cena może odstraszyć większość użytkowników

Nowa karta nie należy do tanich. W Chinach Sound Blaster AE-X wyceniono na około 155 dolarów, natomiast europejskie sklepy pokazują ceny dochodzące do niemal 190 euro. W Polsce sprzęt pojawił się już w ofertach za około 774 złote. To poziom cenowy, przy którym wielu użytkowników zacznie zastanawiać się nad zakupem zewnętrznego DAC-a lub interfejsu audio USB.

Creative najwyraźniej nie walczy jednak o masowego klienta. Sound Blaster AE-X wygląda jak produkt skierowany do bardzo konkretnej grupy fanów PC audio, którzy nadal wierzą, że dobra karta dźwiękowa potrafi zrobić ogromną różnicę.

Dedykowane audio w PC nadal żyje

Premiera Sound Blaster AE-X pokazuje jedną ciekawą rzecz. Mimo dominacji streamingu, bezprzewodowych słuchawek i prostych rozwiązań USB nadal istnieje rynek dla klasycznych kart PCIe. Możliwe, że to już nisza dla pasjonatów. Problem w tym, że właśnie takie nisze często okazują się najbardziej dochodowe dla producentów sprzętu premium.

Creative najwyraźniej doszło do wniosku, że skoro gracze potrafią wydawać tysiące złotych na klawiatury, myszy i monitory, to część z nich nadal zapłaci za porządne audio montowane bezpośrednio w komputerze.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Wszyscy mówili, że karty dźwiękowe umarły. Creative udowadnia, że jednak nie
 0