Kasy samoobsługowe miały być symbolem nowoczesnych sklepów, problem w tym, że po latach okazuje się, iż rozwiązanie wcale nie musi być szybsze ani tańsze. Coraz więcej sieci w związku z tym zaczyna ograniczać inwestycje w tę technologię.
Według tegorocznego badania Voice of the Retail Industry Survey, obejmującego 340 przedstawicieli branży handlowej, zaledwie 36% ankietowanych planuje w 2026 roku inwestować w kasy samoobsługowe. To o 7 punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Co ciekawe, jest to jedyna spośród analizowanych technologii, która odnotowała spadek zainteresowania. Dla porównania, co najmniej 40% badanych zamierza inwestować w takie rozwiązania jak elektroniczne etykiety cenowe, automatyzacja faktur czy oprogramowanie księgowe.
Coraz więcej sieci w zaczyna ograniczać inwestycje w kasy samoobsługowe.
Samoobsługa wcale nie musi być szybsza
Jednym z podstawowych argumentów za kasami samoobsługowymi miało być skrócenie kolejek, ale dane sugerują, że rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej. Klient nie jest przecież profesjonalnym kasjerem i skanowanie produktów zajmuje mu zazwyczaj więcej czasu, a dodatkowo łatwiej o błędy wymagające interwencji pracownika. Według badania z 2021 roku ponad dwie trzecie klientów przynajmniej raz napotkało problem przy kasie samoobsługowej.
Co więcej, sklepy muszą zatrudniać osoby nadzorujące stanowiska, pomagające klientom i reagujące na błędy. Dochodzi do tego problem strat wynikających z kradzieży, zarówno przypadkowych, jak i celowych.
Wielkie amerykańskie sieci zaczynają się wycofywać
Zmiana podejścia jest już widoczna w praktyce, bo Walmart, Costco i Kroger zwiększały zaangażowanie pracowników przy kasach samoobsługowych. Dollar General w 2024 roku usunął je z około 12 tys. sklepów, natomiast Target ograniczył ich wykorzystanie, przeznaczając część stanowisk dla klientów z maksymalnie 10 produktami. Nawet Amazon zmienił kurs, bo firma początkowo promowała sklepy bez tradycyjnych kasjerów, ale później okazało się, że część pracy została po prostu przeniesiona na zdalnych pracowników obsługujących system.
Kasy samoobsługowe z pewnością nie znikną z dnia na dzień, ale coraz więcej danych wskazuje, że miały rozwiązać problem kosztów i kolejek, a zamiast tego stworzyły własny zestaw problemów.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kasy samoobsługowe wyklęte. Sklepy odkrywają, że kasjer się jednak przydaje