Jeden z satelitów konstelacji Starlink przestał odpowiadać, a chwilę później wokół niego pojawiły się dziesiątki nowych obiektów. SpaceX potwierdza incydent i używa ostrożnego określenia „anomalia”, ale dane radarowe pokazują wyraźny rozpad konstrukcji na wiele fragmentów. To drugi taki przypadek w ciągu kilku miesięcy.
Incydent dotyczy satelity Starlink 34343, który znajdował się na wysokości około 560 kilometrów nad Ziemią. Globalna sieć radarowa LeoLabs zarejestrowała nagłe pojawienie się wielu obiektów w bezpośrednim sąsiedztwie satelity.
LeoLabs wskazuje, że liczba fragmentów sięga dziesiątek, a analiza nadal trwa. Pierwsze wnioski sugerują źródło wewnętrzne, a nie kolizję z innym obiektem kosmicznym. To oznacza, że coś wewnątrz satelity doprowadziło do jego rozpadu. SpaceX potwierdziło utratę łączności i prowadzi działania mające na celu śledzenie szczątków oraz ustalenie przyczyny zdarzenia.
Wraz z rosnącą liczbą satelitów problem zaczyna przybierać skalę systemową. Konstelacja Starlink liczy już około 10 tysięcy jednostek, a plany zakładają dalszą ekspansję.
Drugi taki przypadek. Co dzieje się z satelitami?
To nie pierwszy incydent tego typu. W grudniu 2025 roku doszło do podobnego zdarzenia, również z udziałem satelity Starlink. Wtedy firma informowała o wycieku paliwa i destabilizacji orbity, po której pojazd zaczął się obracać i stopniowo rozpadać. Obecny przypadek wygląda bardziej gwałtownie. Dane radarowe wskazują na nagłe „zdarzenie fragmentacyjne”, które w krótkim czasie wygenerowało dużą liczbę obiektów.
Powtarzalność takich zdarzeń zaczyna niepokoić ekspertów zajmujących się ruchem orbitalnym. Każdy fragment kosmicznych śmieci staje się potencjalnym zagrożeniem dla innych satelitów.
Czy grozi nam kosmiczny chaos?
SpaceX zapewnia, że incydent nie stanowi zagrożenia dla NASA, Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ani planowanej misji Artemis II. Eksperci podchodzą do tych deklaracji ostrożnie. Nawet niewielkie fragmenty poruszają się z ogromnymi prędkościami i mogą uszkodzić inne obiekty na orbicie. Niska wysokość zdarzenia oznacza, że szczątki powinny wejść w atmosferę w ciągu kilku tygodni, ale do tego czasu pozostają elementem ryzyka.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Katastrofa Starlink - rozpada się na orbicie. SpaceX mówi o anomalii