Rosnące ceny pamięci RAM zaczynają psuć nie tylko rynek detaliczny, ale też realnie wpływać na obsługę reklamacji. Dobrym przykładem jest historia australijskiego klienta, który oddał wadliwy zestaw Corsair 32 GB DDR5-5600 do dużego sklepu Umart. Zamiast wymiany uszkodzonych modułów, usłyszał, że dostanie wyłącznie zwrot… według starej ceny zakupu.
Jak wynika z relacji nagłośnionej przez kanał Hardware Unboxed, sklep potwierdził usterkę testem PassMark. Problem w tym, że mimo uznania awarii odmówiono wydania nowego kompletu. Klientowi zaproponowano zwrot 155 dolarów australijskich, czyli dokładnie tyle, ile zapłacił w 2024 roku. Brzmi fair? Tylko pozornie. Dziś podobne zestawy kosztują już 500-600 AUD, więc mówimy o wzroście cen rzędu 3,5-4 razy. Innymi słowy: klient miałby dostać zbyt mało, by kupić nawet zbliżony odpowiednik.
Sklep miał na stanie podobne zestawy, ale uznał, że wydanie nowego kompletu w obecnej sytuacji byłoby rzekomo „upgrade’em”.
Sklep twierdzi, że zamiennik byłby… „ulepszeniem”
Najbardziej kontrowersyjne jest to, że Umart miał na stanie podobne zestawy, ale uznał, że wydanie nowego kompletu byłoby rzekomo „upgrade’em”. W praktyce oznaczałoby to, że klient musiałby dopłacić ponad 400 AUD, mimo że reklamował sprzęt objęty gwarancją. Gdy kupujący powołał się na australijskie prawo konsumenckie, sklep podtrzymał swoje stanowisko, interpretując przepisy w sposób bardzo wygodny dla siebie. Według relacji sprawa wyglądała tak, jakby sprzedawca za wszelką cenę chciał uniknąć wymiany przy obecnych, znacznie wyższych cenach rynkowych.
Najgorsze dopiero potem. RAM zniknął z pola widzenia
Sytuacja zrobiła się jeszcze poważniejsza, gdy okazało się, że sklep nie może już odesłać klientowi pamięci, bo zestaw został przekazany do autoryzowanego dostawcy, który zdecydował się na zwrot gotówki zamiast wymiany. To praktycznie zablokowało możliwość samodzielnego skorzystania z procedury gwarancyjnej u Corsaira. Dla wielu osób brzmiało to podejrzanie i pojawiły się oskarżenia czy przypadkiem sklep sam odzyskał środki od producenta według obecnych cen, a klientowi próbował wypłacić jedynie starą kwotę zakupu?
Corsair zareagował dopiero po nagłośnieniu sprawy
Po zgłoszeniu sprawy do Corsaira ten milczał przez trzy tygodnie. Dopiero interwencja Hardware Unboxed sprawiła, że producent potwierdził zajęcie się przypadkiem. Umart z kolei ograniczył się do wymijającego komentarza. Cała historia pokazuje, że kryzys pamięci DDR5 zaczyna wypaczać nawet podstawowe zasady gwarancji. Jeśli sprzedawcy będą traktować reklamacje jak okazję do ograniczania strat, to ucierpią nie tylko klienci, ale i zaufanie do całego rynku PC.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Klient zareklamował popsuty RAM. Sklep odmawia wymiany, bo byłby to upgrade