Rozwój sztucznej inteligencji od miesięcy budzi obawy o przyszłość rynku pracy, jednak najnowsze badania Brookings Institution wprowadzają do tej debaty istotne rozróżnienie. Sam fakt wysokiego narażenia zawodu na automatyzację nie przesądza jeszcze o dramatycznych konsekwencjach dla pracowników. Kluczowe znaczenie ma zdolność adaptacji, a ta w Stanach Zjednoczonych rozkłada się bardzo nierówno.
Analiza przygotowana dla Krajowego Biura Badań Ekonomicznych, opublikowana w tym tygodniu, pokazuje, że wcześniejsze prognozy koncentrowały się głównie na tym, jak bardzo dana profesja styka się z narzędziami opartymi na sztucznej inteligencji. Pomijano przy tym pytanie, jak dobrze pracownicy są przygotowani na zmianę ścieżki zawodowej w razie utraty zatrudnienia.
Raport Brookings Institution jasno pokazuje, że pytanie o wpływ sztucznej inteligencji na zatrudnienie nie sprowadza się do prostego bilansu miejsc pracy znikających i powstających. Znacznie ważniejsze staje się to, kto będzie w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a kto pozostanie na jej marginesie.
Adaptacja ważniejsza niż samo zagrożenie
Badacze Brookings Institution zaproponowali szersze spojrzenie na ryzyko związane z AI. Oceniali nie tylko ekspozycję na automatyzację, ale także zdolność adaptacyjną, uwzględniając wiek, sytuację finansową, stabilność zatrudnienia, przynależność do związków zawodowych, lokalizację oraz kondycję lokalnych rynków pracy.
Po zestawieniu tych czynników okazało się, że spośród 37,1 miliona amerykańskich pracowników znajdujących się w grupie o najwyższym poziomie narażenia na wpływ sztucznej inteligencji, aż 26,5 miliona dysponuje ponadprzeciętnymi możliwościami dostosowania się do zmian. W praktyce są to osoby, które nawet w razie utraty pracy mają relatywnie dobre perspektywy szybkiego powrotu na rynek.
Elity rynku pracy gotowe na burzę
Wśród zawodów silnie eksponowanych na rozwój AI znajdują się prawnicy, programiści oraz menedżerowie finansowi. Łączy ich wysoki poziom wynagrodzeń, zaplecze finansowe, szeroki zestaw kompetencji oraz rozbudowane sieci kontaktów zawodowych. Te atuty pozwalają im sprawnie reagować na zmiany technologiczne i szukać nowych ról w obrębie tej samej lub pokrewnej branży.
Na drugim biegunie znajdują się profesje o niskim poziomie kontaktu z systemami sztucznej inteligencji i jednocześnie wysokiej odporności na wstrząsy rynkowe. Przykłady obejmują zawody medyczne, służby ratunkowe oraz część pracy fizycznej. Badanie wskazuje także na grupy o niskiej adaptacyjności, które jednocześnie pozostają słabo narażone na automatyzację, jak rzeźnicy, których praca wciąż opiera się na manualnych umiejętnościach trudnych do zastąpienia przez algorytmy.
Największe ryzyko w biurach i administracji
Najbardziej niepokojące wnioski dotyczą jednak grupy liczącej około 6,1 miliona osób. To pracownicy o wysokim stopniu ekspozycji na modele językowe i narzędzia automatyzujące pracę biurową, a jednocześnie o niskiej zdolności adaptacyjnej. W dużej mierze są to stanowiska administracyjne i biurowe, gdzie oszczędności finansowe bywają ograniczone, a przenoszenie kompetencji do innych branż okazuje się trudne.
Badacze zwracają uwagę, że osoby z tej grupy mogą dłużej pozostawać bez pracy, częściej doświadczać niepowodzeń w procesach rekrutacyjnych i mierzyć się z większymi stratami dochodów po ponownym zatrudnieniu.
„Wielu z tych pracowników zajmuje stanowiska administracyjne i biurowe, gdzie oszczędności są niewielkie, możliwość przeniesienia umiejętności pracowników jest ograniczona, a perspektywy ponownego zatrudnienia mniejsze”.
Kobiety na linii frontu zmian
Najbardziej uderzającym wnioskiem raportu jest struktura demograficzna tej zagrożonej grupy. Aż 86 procent pracowników o wysokim narażeniu na AI i niskiej zdolności adaptacji stanowią kobiety. To efekt koncentracji kobiet na stanowiskach administracyjnych, asystenckich i biurowych, które coraz częściej stają się celem automatyzacji opartej na generatywnej sztucznej inteligencji.
Wyniki badania sugerują, że transformacja technologiczna może pogłębić istniejące nierówności na rynku pracy, jeśli nie zostanie uzupełniona działaniami wspierającymi przekwalifikowanie i mobilność zawodową.
Geografia też ma znaczenie
Znaczącą rolę odgrywa także lokalizacja. Największe skupiska pracowników jednocześnie narażonych na AI i słabo przygotowanych do zmiany zawodu występują w mniejszych obszarach metropolitalnych oraz miastach uniwersyteckich, szczególnie w regionach Mountain West i Midwest. To obszary, gdzie sektor administracyjny i zaplecze biurowe stanowią istotną część lokalnych rynków pracy.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kobiece zawody nie przetrwają rewolucji AI. Nowy raport nie pozostawia złudzeń