Polityka zwrotów na Steam od lat uchodzi za jedną z najbardziej przyjaznych dla graczy. Okazuje się jednak, że w niektórych przypadkach może poważnie uderzać w niezależnych deweloperów. Przekonał się o tym Mateo Covic, tworzący pod pseudonimem Zoroarts, autor kooperacyjnej gry Paddle Paddle Paddle.
Twórca poinformował, że gracze zwrócili już ponad 55 tysięcy razy jego grę. Co ciekawe, tytuł cieszy się aż 90-procentowym odsetkiem pozytywnych recenzji, a mimo to wskaźnik zwrotów sięga 21%.
Co ciekawe, tytuł cieszy się aż 90-procentowym odsetkiem pozytywnych recenzji, a mimo to wskaźnik zwrotów sięga 21%.
Dwie godziny okazały się kluczowe
Źródłem problemu jest obowiązująca na Steam zasada, zgodnie z którą użytkownik może otrzymać pełny zwrot pieniędzy, jeśli od zakupu nie minęło 14 dni, a czas rozgrywki nie przekroczył dwóch godzin.
Początkowo Paddle Paddle Paddle miało zapewniać około trzech i pół godziny zabawy. Z czasem jednak doświadczeni gracze oraz speedrunnerzy nauczyli się kończyć grę w niespełna dwie godziny. Dzięki temu mogą zobaczyć napisy końcowe, a następnie odzyskać pełną kwotę zakupu.

Twórca nie chce likwidacji zwrotów
Co ciekawe, Zoroarts nie domaga się usunięcia systemu zwrotów. Wręcz przeciwnie, uważa go za ważny element ochrony konsumentów. Jego zdaniem problem dotyczy wyłącznie krótszych produkcji, które można ukończyć przed upływem limitu. Deweloper zaproponował, aby Valve wyświetlało na kartach produktów orientacyjny czas potrzebny na ukończenie gry. Pozwoliłoby to lepiej informować kupujących i ograniczyć sytuacje, w których wartościowe, lecz krótkie produkcje są traktowane jako „zbyt krótkie”, by uzasadnić zakup.
Czy Valve zmieni zasady?
Sprawa wywołała gorącą dyskusję wśród graczy. Część uważa, że twórcy powinni projektować gry trwające dłużej niż dwie godziny, inni wskazują, że wiele kultowych produkcji z przeszłości można było ukończyć w kilkadziesiąt minut i nikt nie oczekiwał z tego powodu zwrotu pieniędzy.
Na razie Valve nie odniosło się do propozycji zmian. Cała sytuacja pokazuje jednak, że mechanizm stworzony z myślą o ochronie klientów może w niektórych przypadkach może być nadużywany i działać na niekorzyść małych studiów, zwłaszcza tych tworzących krótkie tytuły.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kończą grę, a potem dostają zwrot pieniędzy. Steam rujnuje deweloperów mniejszych gier