Koniec anonimowych spacerów w Londynie. Policja instaluje stałe kamery rozpoznające twarze


Koniec anonimowych spacerów w Londynie. Policja instaluje stałe kamery rozpoznające twarze

Władze Londynu przygotowują się do znaczącego rozszerzenia systemu rozpoznawania twarzy w przestrzeni publicznej. Policja Metropolitalna zapowiedziała instalację stałych kamer wykorzystujących technologię Live Facial Recognition (LFR) na słynnym West Endzie oraz w dzielnicy Soho. Decyzja wywołała gwałtowną reakcję obrońców prywatności i praw obywatelskich, domagających się ustalenia granic stosowania sztucznej inteligencji przez służby.

Według zapowiedzi pierwsze urządzenia mają pojawić się jeszcze przed okresem świątecznym. W kolejnych miesiącach system zostanie rozszerzony na następne lokalizacje w brytyjskiej stolicy. Dla milionów mieszkańców i turystów oznacza to, że wyjście do teatru, zakupy czy zwykły spacer po centrum Londynu będzie wiązał się z automatycznym skanowaniem twarzy.

Jak działa system rozpoznawania twarzy

Technologia Live Facial Recognition analizuje twarze osób znajdujących się w zasięgu kamer i porównuje je z bazą danych zawierającą wizerunki osób poszukiwanych przez policję. Jeżeli system wykryje zgodność, funkcjonariusze otrzymują natychmiastowe powiadomienie. Policja przekonuje, że obrazy osób, które nie znajdują się na liście poszukiwanych, są usuwane niemal natychmiast po analizie. Krytycy podnoszą jednak, że sam fakt masowego skanowania obywateli stanowi niebezpieczny precedens.

Nowe kamery mogą zostać zamontowane na latarniach, znakach drogowych oraz innych elementach infrastruktury miejskiej. Dzięki temu system będzie działał nieprzerwanie i obejmie jedne z najbardziej uczęszczanych miejsc w Europie.

Policja Metropolitalna rozszerza działalność kamer do rozpoznawania twarzy na żywo na londyński West End i Soho. Oczekuje się, że kamery zostaną zainstalowane jeszcze przed Bożym Narodzeniem, a w przyszłym roku planuje się otwarcie sześciu kolejnych obszarów.

„Za obejrzenie spektaklu zapłacisz prywatnością”

Organizacje zajmujące się ochroną praw obywatelskich nie kryją oburzenia. Szczególnie ostro zareagowała brytyjska grupa Big Brother Watch. Jej przedstawiciele ostrzegają, że mieszkańcy zostaną zmuszeni do nieustannej identyfikacji podczas codziennych aktywności. Zdaniem aktywistów rozszerzenie systemu oznacza stworzenie cyfrowej kontroli obejmującej miliony niewinnych osób.

Najwięcej emocji budzi fakt, że monitoring obejmie okolice teatrów, restauracji i popularnych ulic handlowych. Krytycy twierdzą, że uczestnictwo w życiu kulturalnym nie powinno wiązać się z obowiązkowym skanowaniem twarzy. Pojawiają się również głosy, że Londyn staje się poligonem doświadczalnym dla najbardziej zaawansowanych technologii nadzoru opartych na sztucznej inteligencji.

Kontrowersje wokół błędów i dyskryminacji

Debata wokół rozpoznawania twarzy trwa w Wielkiej Brytanii od lat. Szczególne obawy budzą doniesienia o możliwej stronniczości algorytmów. W marcu policja hrabstwa Essex zawiesiła korzystanie z technologii po analizach wskazujących, że system częściej identyfikował osoby czarnoskóre niż przedstawicieli innych grup etnicznych. Eksperci od praw człowieka ostrzegają, że błędne wskazania mogą prowadzić do niesłusznych zatrzymań oraz utrwalania istniejących nierówności społecznych.

Policja Metropolitalna odpiera zarzuty. Według danych przedstawionych przez służby podczas pilotażu w londyńskim Croydon zeskanowano około 470 tys. twarzy, a jedynie jedna osoba została błędnie wskazana przez system. Funkcjonariusze podkreślają również, że nie doszło w tym przypadku do zatrzymania.

Policja: przestępcy wykorzystują technologię, więc my także musimy

Komisarz Policji Metropolitalnej Mark Rowley broni planowanej rozbudowy systemu. Jego zdaniem współcześni przestępcy coraz skuteczniej korzystają z nowoczesnych narzędzi cyfrowych, dlatego służby muszą dysponować równie zaawansowanymi rozwiązaniami. Policja przyznaje także, że coraz częściej wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji do analizy ogromnych zbiorów nagrań z monitoringu CCTV. Automatyczne przeszukiwanie materiałów wideo ma przyspieszać identyfikację podejrzanych oraz skracać czas prowadzenia śledztw.

Decyzja dotycząca West Endu może okazać się początkiem znacznie większej transformacji brytyjskiego systemu bezpieczeństwa. Londyn już teraz należy do najbardziej monitorowanych miast świata, a nowe kamery mogą jeszcze bardziej rozszerzyć skalę cyfrowego nadzoru nad mieszkańcami i turystami.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Koniec anonimowych spacerów w Londynie. Policja instaluje stałe kamery rozpoznające twarze
 0