Ceny smartfonów, laptopów i konsol do gier w ostatnim czasie mocno wzrosły w związku z „RAMagedonem” – niedoborem pamięci RAM spowodowanym boomem na sztuczną inteligencję. Według „Financial Times”, od 1970 roku elektronika stawałą się coraz tańsza i bardziej wydajna dzięki postępowi w technologii półprzewodników, ale trend ten odwrócił się w 2026 roku. Analitycy rynku przewidują sytuacja nie zmieni się co najmniej do 2027 roku, a zapewne potrwa dłużej.
W 2026 roku niedobory dotknęły układów pamięci DRAM, które są kluczowymi komponentami smartfonów, komputerów osobistych i do konsol gier. Popyt ze strony hiperskalerów na wysokowydajną pamięć DRAM spowodował poważne niedobory i wzrost kosztów dla producentów i sprzedawców elektroniki.
Kryzys, nazywany w internecie „RAMpokalipsą”, czy RAMagedonem”, jest wynikiem przesunięcia przez producentów mocy produkcyjnych na pamięć dla serwerów ze sztuczną inteligencją (AI), ograniczając produkcję układów scalonych na masowy rynek. W rezultacie, według analityków IDC, ceny detaliczne elektroniki wzrosną o kolejne 10-20% jeszcze w 2026 roku.
Rozwój technologii półprzewodnikowych
Smartfony, laptopy i konsole już odczuwają skutki
Apple w czerwcu 2026 roku podniosło ceny niektórych laptopów i tabletów o 300 dolarów w przypadku najlepszych modeli, przewidując wolniejszy wzrost sprzedaży. Szczególnie mocno ucierpiał sektor gierjednak. Firmy Microsoft, Sony i Nintendo podniosły ceny konsol nawet o 150 dolarów za sztukę. Nintendo odnotowało nieoczekiwane wydatki w wysokości około 75 milionów dolarów, co stanowiło około 30% rocznego zysku firmy. Jako powód podano „rosnące koszty komponentów, zwłaszcza pamięci”.
Podwyżki cen grożą zmniejszeniem sprzedaży, ponieważ gdyby konsole Sony lub Microsoftu kosztowały 1000 USD lub więcej (w porównaniu z obecną ceną około 700 USD), mogłoby to doprowadzić do spadku sprzedaży nawet o 43% w ciągu pięciu lat, twierdzą dziennikarze Financial Times, powołujący się na badania Ampere Analysis.
Chińskie marki Xiaomi, Oppo i Vivo, które częścią swoich produktów celują w segment budżetowy, borykają się z największymi problemami. Ich klienci są mniej przygotowani na drastyczne podwyżki cen. Według dyrektora ds. badań w Counterpoint Min-sun Hwanga, cena pamięci DRAM do smartfonów wzrosła o 250 dolarów w ciągu roku, a wzrost ten zostanie uwzględniony podwyżkach cen urządzeń.
Dyrektor generalny Nokii, Justin Hotard, nazwał niedobór układów scalonych „nową normą w dającej się przewidzieć przyszłości” i przewidział, że będzie on trwał co najmniej do 2027 roku. Zmusiło to producentów do obniżenia specyfikacji urządzeń lub przeprojektowania ich w celu zaoszczędzenia pamięci
Do tego dochodzą cła i ryzyko spowolnienia AI
W lipcu 2026 roku akcje producentów chipów gwałtownie spadły w związku z obawami o perspektywy rynku sztucznej inteligencji. Inwestorzy masowo wyprzedawali swoje akcje, obawiając się potencjalnego spowolnienia rozwoju technologii sztucznej inteligencji i wzrostu konkurencji ze strony Chin .
Już w sierpniu 2026 roku Politico powołując się na osiem źródeł, donosiło, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa może nałożyć cła nie tylko na chipy , ale także na produkty wytwarzane z ich wykorzystaniem. Laptopy, konsole do gier i serwery danych centrów mogą zostać objęte ograniczeniami. Nowe cła mają na celu stymulację krajowej produkcji półprzewodników w USA, jednak mogą powodować dalsze podwyżki cen.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
To koniec tanich urządzeń? RAMpokalipsa podnosi ceny elektroniki