Rosnące ceny sprzętu do gier mogą sprawić, że granie w chmurze wreszcie zyska szerszą popularność. Takiego zdania jest Jeffrey Gattis, dyrektor Amazon Games, który uważa, że kolejne podwyżki cen konsol oraz kryzys na rynku pamięci RAM mogą zachęcić wielu graczy do zainteresowania się usługą Amazon Luna.
Jeszcze kilka lat temu wydanie ponad 4000 zł na konsolę wydawało się mało realnym scenariuszem. Tymczasem za PS5 Pro zapłacić trzeba już praktycznie 4500 zł i ceny sprzętu systematycznie rosną. W ostatnim czasie podwyżki dotknęły Nintendo Switch 2, PlayStation 5 oraz Xbox Series X, a w branży coraz częściej pojawiają się spekulacje, że konsole dziesiątej generacji mogą przekroczyć psychologiczną granicę 1000 dolarów sugerowanej ceny. Jednym z powodów ma być utrzymujący się kryzys na rynku pamięci DRAM. Zdaniem Gattisa właśnie ten trend może okazać się przełomowy dla usług działających w chmurze, które nie wymagają zakupu kosztownego sprzętu.
Rosnące ceny sprzętu do gier mogą sprawić, że granie w chmurze wreszcie zyska szerszą popularność - takiego zdania jest Jeffrey Gattis, dyrektor Amazon Games.
Amazon nie chce walczyć z PlayStation i Xbox
Przedstawiciel Amazon Games podkreśla, że celem firmy nie jest odbieranie klientów Sony czy Microsoftowi. Strategia Luny zakłada dotarcie przede wszystkim do graczy casualowych, którzy nigdy nie zdecydowali się na zakup konsoli lub komputera gamingowego.
Według szacunków Amazon na świecie gra od 2,5 do 3 miliardów osób, podczas gdy liczba aktywnych konsol i komputerów przeznaczonych do grania wynosi zaledwie 300-500 milionów. To właśnie pozostała grupa ma stanowić największy potencjał dla usług streamingowych.
Integracja z Prime Video przyniosła efekty
Amazon twierdzi, że włączenie Luny do aplikacji Prime Video na urządzeniach Fire TV w USA i Wielkiej Brytanii znacząco zwiększyło zainteresowanie usługą. Liczba użytkowników miała wzrosnąć aż pięciokrotnie, choć firma przyznaje, że startowała z relatywnie niewielkiej bazy.

Sukces wcale nie jest przesądzony
Mimo optymizmu Amazonu przyszłość grania w chmurze nadal pozostaje niepewna. Historia pokazała, że nawet głośne projekty gigantów, takie jak Google Stadia, nie zdołały utrzymać się na rynku. Dodatkowo usługi streamingowe są całkowicie uzależnione od szybkiego i stabilnego łącza internetowego, które w wielu regionach świata wciąż nie jest standardem.
Jeśli jednak ceny kolejnych generacji konsol rzeczywiście przekroczą poziom 1000 dolarów, cloud gaming może wreszcie otrzymać argument, którego brakowało mu od lat, czyli znacznie niższy koszt sprzętowy, tym bardziej że większość osób ma już w domu urządzenie, które nadaje się do streamingu (telewizor czy laptop).
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Konsole za ponad 1000 dolarów? Amazon uważa, że to dobre wieści