Kontrowersyjny portal Gab masowo banowany po strzelaninie w synagodze

Kontrowersyjny portal Gab masowo banowany po strzelaninie w synagodze

W miniony weekend uzbrojony mężczyzna wkroczył do synagogi w Pittsburghu i otworzył ogień. Według ustaleń policji w ataki zginęło 11 osób. Zamachowiec został zidentyfikowany jako 46-letni Robert Bowers, który ma dość długą historię antysemickich wpisów na popularnej platformie społecznościowej Gab. Platforma ta jest odpowiednikiem Twittera, jednak bez cenzury i chwali się całkowitą wolnością słowa. W związku z tymi informacjami Gab zostało zbanowane przez firmy obsługującą płatności PayPal i Stripe oraz hosting Joyent i portal Medium. Do tego wszystkiego należy doliczyć ultimatum od GoDaddy, gdzie Gab utrzymywało swoją domenę. "Firma przegląda konta i podejmuje odpowiednie akcje. Gdy strona jawnie pozwala na propagowanie mowy nienawiści, przemoc i dyskryminację, podejmujemy natychmiastowe i stanowcze działania" - powiedział przedstawiciel PayPal. Niemal natychmiast po strzelaninie w mediach zaroiło się od zdjęć dokumentujących profil zamachowca w serwisie Gab, ujawniając jego antysemickie poglądy.

Gab to idealny przykład do dyskusji na temat wolności słowa i cenzury, która może być narzędziem prewencyjnym. Gdzie kończy się jednak wolność słowa, a zaczyna odpowiedzialność?

Gab opublikowało oświadczenie, że "stanowczo odcina się i potępia wszystkie akty terroryzmu i przemocy", jednak w ramach swojej polityki braku cenzury, portal ten stał się rajem dla skrajnych prawicowców. Portal potwierdził, że skontaktował się z przedstawicielami prawa i poinformował, że Bowers miał tam swoje konto, przekazując istotne informacje. PayPal to kolejny gigant banujący Gab. Apple odmówiło umieszczenia aplikacji Gab w swoim sklepie, a rok temu Google usunęło aplikację z Google Play w związku z naruszeniem regulaminu dotyczącego mowy nienawiści. Również Microsoft w czerwcu tego roku groził usunięciem strony w związku z kilkoma antysemickimi wpisami. Konsekwencją ostatnich wydarzeń i działań PayPala, do akcji wkroczyli również administratorzy Twittera i Facebooka, usuwając profile Gab twierdząc, że nie będą tolerować terrorystów na swoich platformach. Portalowi Gab zarzuca się również odrzucanie argumentów mówiących, że wpisy na ich stronie przekładają się na przemoc w rzeczywistym świecie.

Obecnie strona Gab nie jest dostępna po tym jak GoDaddy, firma gdzie została wykupiona domena portalu, postawiła ultimatum. Gab ma 24 godziny na znalezienie nowego usługodawcy, po upływie tego terminu firma zablokuje wszelkie świadczone usługi. Serwis publikował wiadomości, że Gab zniknie z sieci na wiele tygodni, na co się przekłada również brak wsparcia ze strony hostingu Joynet, jednak podobno trwają prace nad przywróceniem serwisu już w najbliższej przyszłości. Gab jest obecnie niedostępne poprzez stronę internetową, wyświetla się jedynie komunikat, że strona jest atakowana, a załoga pracuje nad przywróceniem funkcjonalności u nowego usługodawcy. Bez wątpienia serwis ten będzie miał mocno utrudniony powrót do normalnego funkcjonowania, przy tak silnej nagonce medialnej. Nie ma jednak wątpliwości, że taki rozgłos spowoduje jedynie napływ kolejnych poszukiwaczy wolnej i nieskrępowanej wypowiedzi. O ile jednak Gab pozwalał na publiczne wypowiadanie swoich myśli i monitorowanie użytkowników, co mogły wykorzystywać służby prewencyjne, to obecnie coraz większa ich ilość będzie się gromadzić na zamkniętych i ukrytych forach. 

Komentarze do: Kontrowersyjny portal Gab masowo banowany po strzelaninie w synagodze