Kupowanie podzespołów komputerowych przez internet jest wygodne, ale wiąże się z coraz większym ryzykiem, nawet w przypadku zakupu na dużych platformach, takich jak Amazon.
Najnowszy przypadek, odnotowany przez portal TweakTown, pokazuje, że nawet fabrycznie zapieczętowane opakowanie nie daje pełnej gwarancji otrzymania właściwego produktu. Klient, który zamówił w Amazonie dysk Samsung 990 PRO 2 TB, odkrył po instalacji, że w rzeczywistości otrzymał znacznie tańszy model Samsung 970 EVO Plus 1 TB z podrobioną naklejką.
Wszystko wyglądało jak nowe
Kupujący nie miał początkowo powodów do podejrzeń. Pudełko było fabrycznie zaplombowane, a sam dysk na pierwszy rzut oka odpowiadał zamówionemu modelowi. Dopiero podczas montażu zwrócił uwagę na niedokładnie przyklejoną etykietę, która wyglądała mniej starannie niż w oryginalnych produktach Samsunga. Co ciekawe, w przypadku innych producentów krzywo naklejona naklejka to praktycznie standard, więc nawet taki szczegół nie wydawałby się podejrzany.
Klient, który zamówił w Amazonie dysk Samsung 990 PRO 2 TB, odkrył po instalacji, że w rzeczywistości otrzymał znacznie tańszy model Samsung 970 EVO Plus 1 TB z podrobioną naklejką.
Największe zaskoczenie przyszło jednak po uruchomieniu komputera. System wykrył nośnik o pojemności zaledwie 1 TB zamiast oczekiwanych 2 TB.
Programy potwierdziły oszustwo
Aby wykluczyć błąd systemu, właściciel sprawdził dysk w kilku aplikacjach diagnostycznych, w tym w Samsung Magician. Wszystkie narzędzia zgodnie wskazały, że zamontowany został Samsung 970 EVO Plus 1 TB, a nie znacznie nowszy i droższy 990 PRO. Dodatkowym dowodem były numery seryjne. Ten znajdujący się na opakowaniu, ten umieszczony na naklejce dysku oraz numer zapisany w firmware urządzenia całkowicie się od siebie różniły. Oznaczało to, że ktoś wcześniej podmienił nośnik i przykleił na nim etykietę pochodzącą z innego modelu.
Coraz bardziej wyrafinowane metody
Według opisu sprawy oszust kupił oryginalny dysk 990 PRO, wyjął go z pudełka, zastąpił tańszym modelem 970 EVO Plus, przełożył etykietę, a następnie ponownie zaplombował opakowanie. Tak przygotowany zwrot przeszedł kontrolę i trafił do kolejnego klienta jako pełnowartościowy produkt.
Choć Amazon szybko zaakceptował zwrot pieniędzy, problem pozostaje, bo w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej podobnych przypadków dotyczących procesorów i dysków SSD. W przeszłości klienci znajdowali w pudełkach m.in. starsze procesory zamiast nowych modeli czy atrapę CPU wykonaną przy użyciu drukarki 3D.
Jak się chronić?
Najlepszym rozwiązaniem jest dokładne sprawdzenie sprzętu zaraz po odebraniu przesyłki (warto nagrywać unboxing). Trzeba zweryfikować pojemność, model oraz numer seryjny w oficjalnym oprogramowaniu producenta jeszcze przed wyrzuceniem opakowania. Nie da się też ukryć, że sklepy internetowe powinny znacznie dokładniej kontrolować zwracane produkty, by uniknąć takich sytuacji w przyszłości, ale przy skali działalności Amazona, raczej nie ma co na to liczyć, bo firma zapewne wpisuje sobie to w koszty.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kupił Samsunga 990 PRO, dostał 970 EVO z fałszywą etykietą. Kolejna wpadka Amazon