W świecie zdominowanym przez boty LLM i generatywną sztuczną inteligencję coraz trudniej znaleźć obszar rozwoju oprogramowania, który pozostaje od nich wolny. Jądro Linuksa wciąż jednak znajduje się po bezpiecznej stronie tej granicy. Przynajmniej na razie. Linus Torvalds, twórca Linuksa ostro sygnalizował, że nie widzi miejsca dla politycznych deklaracji ani ideologicznych sporów o AI w dokumentacji rozwoju jądra.
Iskrą zapalną była wymiana maili na liście dyskusyjnej deweloperów jądra. Lorenzo Stokes, programista związany z Oracle, wyraził obawy wobec traktowania dużych modeli językowych jak zwykłego narzędzia programistycznego. Jego zdaniem takie podejście ignoruje ryzyka związane z jakością i odpowiedzialnością za kod.
Odpowiedź Torvaldsa była natychmiastowa i bezkompromisowa. W charakterystycznym dla siebie stylu nazwał to stanowisko głupim i odrzucił sens prowadzenia dyskusji o „bajerach AI” w kontekście dokumentacji. Jego zdaniem dokumentacja służy ludziom działającym w dobrej wierze, a przekonanie, że może rozwiązać problem zaniedbań związanych z AI, jest przejawem naiwności albo chęci manifestowania poglądów.
Jądro Linuksa ma pozostać projektem opartym na odpowiedzialności ludzi, a nie deklaracjach dotyczących narzędzi.
Dokumentacja bez ideologii
Torvalds podkreślił, że nie chce, aby dokumentacja jądra Linuksa była wykorzystywana jako platforma do opowiadania się po którejkolwiek stronie sporu o sztuczną inteligencję. W jego ocenie środowisko deweloperskie jest już wystarczająco spolaryzowane, od proroków technologicznej rewolucji po tych, którzy wieszczą katastrofę. Jądro Linuksa ma pozostać poza tą wojną narracji.
Kluczowym elementem tej wizji jest traktowanie LLM wyłącznie jako narzędzia, bez nadawania mu specjalnego statusu w procesie tworzenia oprogramowania. Torvalds daje do zrozumienia, że problemów jakościowych i etycznych nie da się rozwiązać przez zapisy w dokumentach projektowych.
Boty już piszą kod jądra
Debata nie jest czysto teoretyczna. Asystenci kodowania LLM są już wykorzystywani przy pracy nad jądrem Linuksa. W zeszłym roku Dmitry Brant z Wikimedia opisał publicznie użycie Claude Code przy modernizacji 25-letniego sterownika. Zespół deweloperów pracuje równolegle nad jasnymi wytycznymi dotyczącymi wkładu generowanego przez boty.
To sprawia, że całkowity zakaz używania takich narzędzi wydaje się iluzją. Jak zauważają obserwatorzy, nawet gdyby jądro formalnie odrzuciło kod tworzony przy pomocy LLM, programiści nadal mogliby z nich korzystać, ukrywając ten fakt w procesie zgłaszania poprawek.
Torvalds i jego chłodny dystans do AI
To nie pierwszy raz, gdy Linus Torvalds dystansuje się wobec entuzjazmu wokół sztucznej inteligencji. W 2024 roku stwierdził, że większość marketingu AI to czysty szum. Rok później zaskoczył część środowiska, dopuszczając tzw. „vibe coding”, pod warunkiem że nie dotyczy ono krytycznych elementów systemu. Nawet wtedy komentatorzy branżowi pozostawali sceptyczni wobec realnej wartości takiego podejścia.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Linus Torvalds eksploduje. Tak ostro jeszcze nie mówił o sztucznej inteligencji