Badacz bezpieczeństwa udostępnił działające exploity wykorzystujące cztery luki w jądrze Linuxa, które mogą pozwolić atakującemu na uzyskanie uprawnień roota, największego poziomu dostępu do systemu. Kluczowy warunek, to posiadać lokalny dostęp do komputera.
Na szczęście wszystkie podatności zostały już wyeliminowane przez osoby zajmujące się kernelem. Natomiast udostępnienie tego zwiększa ryzyko dla urządzeń posiadających starsze wersje systemu operacyjnego.
Jak działają luki w Linuxie
Za odkrycie podatności odpowiada Asim Manizada, który zgłosił je zespołowi bezpieczeństwa Linuxa w połowie lipca. 18 września opublikował szczegółowy opis wraz z działającymi exploitami. Zrobił to jednak dopiero po zakończeniu skoordynowanego procesu ujawniania informacji i przygotowaniu poprawek.
Badacz bezpieczeństwa udostępnił działające exploity wykorzystujące cztery luki w jądrze Linuxa, które mogą pozwolić atakującemu na uzyskanie uprawnień roota.

Cztery błędy otrzymały nazwy DirtyAH6, TUNderflow, PPPoEject i DiagSpill. Wszystkie dotyczą różnych elementów sieciowej części jądra i wynikają z problemów związanych z bezpieczeństwem pamięci. Badacz wykorzystał je do uzyskania uprawnień roota, choć opublikowane exploity są dostosowane do konkretnych wersji kernela i mogą również doprowadzić do awarii systemu.
Trzy podatności, DirtyAH6, TUNderflow oraz PPPoEject, wymagają włączonych nieuprzywilejowanych przestrzeni nazw użytkownika. Funkcja ta pozwala zwykłym użytkownikom korzystać z części uprawnień roota wewnątrz odizolowanego środowiska, dlatego jest wykorzystywana między innymi przez kontenery. Czwarta luka, DiagSpill, nie wymaga tego mechanizmu ani dodatkowych uprawnień, jeśli w systemie dostępny jest moduł SCTP.
Dwie podatności mogą być wywołane przez sieć, ale w bardzo ograniczonych warunkach. DirtyAH6 może doprowadzić do awarii hosta pełniącego funkcję routera IPv6 z określoną konfiguracją IPsec, natomiast DiagSpill może powodować problemy na systemach z aktywowanymi niestandardowymi opcjami SCTP. Manizada uzyskał roota zdalnie przy wykorzystaniu DirtyAH6 po wcześniejszym przygotowaniu pamięci celu. Sam badacz ocenia, że wykonanie takiego ataku zdalnie jest bardzo trudne.
Kto jest najbardziej zagrożony
Najbardziej zagrożeni są posiadacze starszych edycji Linuxa, które nia mają załatanych przytoczonych podatności. Dodatkowo zagrożenie obejmuje systemy, na których napastnik posiada już ograniczony dostęp do sprzętu, bowiem wykorzystując exploity jest w stanie zyskać pełne uprawnienia.
Aktualizacje
Pierwsze główne wersje kernela zawierające komplet poprawek to 5.10.270, 5.15.221, 6.1.188, 6.6.157, 6.12.109, 6.18.50 oraz 7.2.4. Użytkownicy Debiana, Ubuntu, Red Hat czy SUSE powinni jednak sprawdzić komunikaty bezpieczeństwa swojej dystrybucji, ponieważ stosują one własne numery wersji i harmonogramy aktualizacji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Linux ma cztery groźne dziury. Atakujący może dostać pełny dostęp