MacBook Pro z układem M5 Max i zewnętrzną kartą GeForce RTX 5090 brzmi jak bardzo nietypowy zestaw do grania, ale jeden z inżynierów oprogramowania udowodnił, że taka konfiguracja rzeczywiście może działać.
Scott J. Goldman uruchomił topową kartę NVIDII na MacBooku Pro przez stację eGPU, maszynę wirtualną z Linuksem oraz dodatkową warstwę tłumaczącą instrukcje x86 na ARM. Efekt jest ciekawy, choć daleki od rozwiązania, które można polecić graczom.
MacBook Pro spotyka RTX 5090
Sam układ M5 Max należy do najmocniejszych procesorów dostępnych w laptopach Apple i w wielu zadaniach potrafi rywalizować z bardzo wydajnymi jednostkami AMD oraz Intela. Teoretycznie powinien więc dobrze sprawdzać się także jako procesor do gier, jeśli połączyć go z mocnym GPU. Problem polega na tym, iż macOS nie obsługuje współczesnych kart NVIDII, a komputery Apple z układami ARM nie oferują oficjalnego wsparcia dla grania na eGPU.
MacBook Pro z układem M5 Max i zewnętrzną kartą GeForce RTX 5090 brzmi jak bardzo nietypowy zestaw do grania, ale jeden z inżynierów oprogramowania udowodnił, że taka konfiguracja rzeczywiście może działać.
Źródło: scottjg.com
Goldman musiał więc zbudować dość skomplikowane środowisko. macOS odpowiadał za obsługę sprzętu, Linux działał w maszynie wirtualnej, a warstwa FEX tłumaczyła instrukcje gier PC przygotowanych dla procesorów x86 na kod zrozumiały dla architektury ARM. Do tego konieczne było ręczne ustawienie PCI BAR, DMA oraz poprawienie działania QEMU, ponieważ domyślna konfiguracja maszyny wirtualnej powodowała bardzo nierówne wyniki wydajności.
Jak w praktyce wypadło to nietypowe połączenie?
Testy pokazały, że RTX 5090 podłączony do MacBooka M5 Max potrafi zapewnić płynną rozgrywkę w dużych grach, ale głównie wtedy, gdy włączone jest generowanie klatek. W Cyberpunku 2077 przy ustawieniach RT Ultra i aktywnym frame generation oba testowane komputery Apple osiągały ponad 100 FPS, mimo narzutu wynikającego z wirtualizacji, tłumaczenia instrukcji i połączenia przez Thunderbolt.

Źródło: scottjg.com
Bez generowania klatek sytuacja wyglądała już znacznie gorzej. W Cyberpunku 2077, przy rozdzielczości 1080p i podobnych ustawieniach, MacBook z M5 Max osiągał niewiele ponad 60 FPS, a MacBook Air z M4 spadał poniżej 50 FPS. Dla porównania klasyczny komputer z Core i5 12600K i RTX 5090 przekraczał 150 FPS bez dodatkowych sztuczek.
Największym ograniczeniem okazała się warstwa FEX, która według autora testów potrafi obniżyć wydajność CPU nawet o około 50% względem natywnego działania na ARM. W porównaniu do zwykłego komputera gamingowego zestaw Apple z RTX 5090 wypada więc bardziej jak ciekawy eksperyment niż realna alternatywa dla komputera stacjonarnego.
Brak odpowiedniego wsparcia
Jak widać, sprzęt Apple ma spory potencjał do gier, ale oprogramowanie i brak oficjalnego wsparcia nadal mocno go ograniczają. Test ten pokazał też, iż same mocne podzespoły nie wystarczą, jeśli cały ekosystem nie jest przygotowany pod gry.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
MacBook z RTX 5090 uruchamia gry AAA. Eksperyment pokazuje potencjał