Masz Chrome? 319 rozszerzeń może podglądać, czego szukasz w internecie

Aktualności Oprogramowanie Obserwuj nas w Google

Masz Chrome? 319 rozszerzeń może podglądać, czego szukasz w internecie

Badacze bezpieczeństwa z firmy Socket wykryli 319 rozszerzeń do przeglądarki Chrome, które bez wiedzy użytkowników przekierowują zapytania do wyszukiwarek Bing lub Yahoo. W ten sposób ich twórcy zarabiają na reklamach i zyskują możliwość śledzenia aktywności internautów.

Według opublikowanego raportu podejrzane dodatki zostały zainstalowane łącznie około 13,4 miliona razy. Mechanizm działania rozszerzeń polega na przesyłaniu zapytań przez serwer proxy, który pośredniczy w komunikacji z wyszukiwarką. Do przekazywanych danych dołączany jest identyfikator śledzący przypisany operatorom dodatków. Dzięki niemu mogą oni otrzymywać prowizje z programów partnerskich związanych z reklamami wyświetlanymi w wynikach wyszukiwania.

Proceder wykracza poza nieuczciwe zarabianie na reklamach. Osoby kontrolujące serwer pośredniczący mogą rejestrować zapytania i analizować aktywność użytkowników. Mają również możliwość modyfikowania ruchu, zmieniania wyników wyszukiwania czy przekierowywania internautów na strony phishingowe i inne witryny wykorzystywane do oszustw.

Rozszerzenia ukryte przed użytkownikami

Do rozpowszechniania podejrzanych narzędzi wykorzystywane są zewnętrzne strony internetowe oraz reklamy. Na niektórych blogach pojawiają się wyskakujące okna zachęcające do instalacji rzekomo przydatnych dodatków - wystarczy kilka kliknięć, by rozszerzenie trafiło do przeglądarki, a później zostało zapomniane.

Niektóre z dodatków są dostępne od lat. Najstarsze rozszerzenie wymienione w raporcie pojawiło się w 2016 roku. Socket udostępnił listę identyfikatorów i wersji wszystkich 319 wykrytych pozycji.

Proceder wykracza poza nieuczciwe zarabianie na reklamach.

Użytkownicy mogą przejrzeć swoje dodatki, wpisując w pasku adresu Chrome chrome://extensions/. Warto usunąć narzędzia, których pochodzenia nie znamy lub z których już nie korzystamy. Dobrą praktyką jest także sprawdzanie uprawnień rozszerzeń i unikanie instalowania ich z przypadkowych reklam.

Cała ta sytuacja pokazuje, że zagrożenia dla prywatności nie muszą przyjmować postaci klasycznego wirusa ani od razu powodować widocznych problemów z komputerem. Rozszerzenie może działać pozornie normalnie, a jednocześnie wykorzystywać ruch użytkownika do zarabiania pieniędzy lub gromadzenia informacji. Podobne ryzyko dotyczy także dodatków do innych przeglądarek – to, że piszemy teraz o Chrome nie oznacza, że jeżeli używacie innego oprogramowania, to jest ono wolne od podobnych wtyczek.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Masz Chrome? 319 rozszerzeń może podglądać, czego szukasz w internecie
 0