Wewnętrzne materiały Meta Platforms ujawniają kierunek prac nad rozszerzeniem możliwości inteligentnych okularów wyposażonych w kamerę. Według dokumentów, do których dotarł The New York Times, firma analizuje wprowadzenie funkcji rozpoznawania twarzy działającej w czasie rzeczywistym. Technologia miałaby identyfikować osoby znajdujące się w polu widzenia urządzenia i zestawiać ich wizerunki z bazami danych.
Publikacja opisuje również sposób planowania premiery. W notatkach pojawia się sugestia, by wybrać moment intensywnych napięć politycznych, kiedy organizacje społeczne mogą koncentrować uwagę na innych tematach. W takim ujęciu sprzeciw przestaje być przeszkodą, a staje się elementem kalendarza.
Każda twarz w zasięgu kamery
Rozwiązanie, nad którym mają trwać analizy, dotyczy przechodniów, pasażerów komunikacji, uczestników wydarzeń publicznych. System tworzyłby biometryczne szablony i porównywał je z dostępnymi zbiorami danych. Osoby znajdujące się obok użytkownika okularów nie otrzymywałyby komunikatu o przetwarzaniu wizerunku.
Dane biometryczne należą do najbardziej wrażliwych kategorii informacji. Wyciek takiego materiału pozostaje trwały, a możliwość zmiany jest w praktyce wykluczona. Zastosowanie narzędzia w urządzeniu konsumenckim przenosi infrastrukturę identyfikacyjną do codziennych sytuacji, od sklepów po transport publiczny.
Firma nie ogłosiła decyzji o wdrożeniu technologii. Jednak sam fakt prowadzenia analiz uruchamia alarm w sprawie granic dopuszczalnego eksperymentu w produktach masowych.
Historia, która wraca
Dla Meta Platforms to obszar obciążony wieloletnimi sporami. W 2021 roku przedsiębiorstwo wyłączyło dużą część systemów rozpoznawania twarzy i zapowiedziało usunięcie ogromnej liczby zapisanych wzorców. Decyzja zapadła po serii postępowań i kolejnych regulacjach.
Już wcześniej Federalna Komisja Handlu doprowadziła do ugody wartej 5 miliardów dolarów. Sprawa dotyczyła wprowadzających w błąd praktyk oraz sposobu uzyskiwania zgód użytkowników. W kolejnych latach pojawiły się następne rozliczenia finansowe, w tym porozumienie z mieszkańcami stanu Illinois o wartości setek milionów dolarów oraz ugoda z władzami Texas opiewająca na ponad miliard.
Łączna kwota liczona jest w miliardach, a dotyczy systemów, które ostatecznie zostały wycofane.
Nowa skala, stare pytania
Koncepcja okularów zmienia kontekst użycia. Rejestracja twarzy następowałaby w przestrzeni publicznej, poza relacją platforma–zalogowany użytkownik. W wielu jurysdykcjach przepisy wymagają wyraźnej zgody przed rozpoczęciem gromadzenia takich danych. Uzyskanie jej od przypadkowych osób pozostaje praktycznie niewykonalne.
Eksperci zajmujący się prywatnością wskazują, że wcześniejsze spory już ustaliły poziom ryzyka prawnego. Każdy kolejny projekt będzie oceniany przez pryzmat tamtych doświadczeń.
Kalkulacja czasu
Najwięcej emocji budzi fragment notatek mówiący o wyborze dogodnego momentu politycznego. Autorzy analiz mieli wskazać organizacje, które prawdopodobnie wystąpią przeciwko rozwiązaniu, a następnie rozważać harmonogram minimalizujący ich zdolność mobilizacji.
Taka strategia może jednak przynieść efekt odwrotny. W ostatnich latach społeczna wrażliwość na biometrię wyraźnie wzrosła, a informacje o kulisach planowania potrafią szybko stać się paliwem dla kampanii sprzeciwu.
Efekt wcześniejszych kontrowersji
Gdy opinia publiczna odkryła, jak funkcjonują systemy powiązane z Amazon i jego marką Ring, reakcje były gwałtowne. Debata przeniosła się z poziomu funkcji użytkowych na pytania o architekturę nadzoru i relacje z organami ścigania. Podobny schemat może powtórzyć się w przypadku nowych ambicji Meta. Wycena ryzyka finansowego jest znana. Doświadczenie sporów sądowych pokazuje, jak szybko rachunek potrafi urosnąć.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Meta chce przeforsować masowe rozpoznawanie twarzy. Czekają na odpowiednie nastroje polityczne