Meta ustąpiła po fali krytyki ze strony wydawców, prawników i regulatorów. Firma Marka Zuckerberga zdecydowała się bezterminowo wstrzymać zmiany w regulaminie kont biznesowych na Facebooku, które mogły pozwolić jej na szerokie wykorzystywanie treści z zewnętrznych stron internetowych do rozwoju sztucznej inteligencji.
Przedsiębiorcy obawiali się, że stracą kontrolę nad publikowanymi materiałami, a Meta zyska dostęp do ogromnych zbiorów danych bez konieczności zawierania umów licencyjnych.
Sprawa zaczęła się od zapowiedzianej aktualizacji warunków handlowych dla użytkowników kont biznesowych Meta. Zgodnie z planowanymi zmianami właściciele stron na Facebooku mieli automatycznie zezwalać firmie na pobieranie i wykorzystywanie treści z witryn internetowych powiązanych z ich profilami.
Problem polegał na tym, że nie przewidziano możliwości rezygnacji z takiego rozwiązania przy jednoczesnym dalszym prowadzeniu strony firmowej. Szczególnie zaniepokojeni byli wydawcy portali informacyjnych. Przepisy mogły bowiem umożliwić Mecie pobieranie dużych ilości materiałów dziennikarskich, nawet jeśli ich autorzy per se nie wyrażali zgody na takie działania.
Meta przestraszyła się reakcji
Nowe zasady miały wejść w życie 30 października 2026 roku. Po pierwszych protestach Meta przesunęła termin na 20 listopada. To jednak nie wystarczyło, aby uspokoić sytuację. Sprawą zainteresowały się organizacje branżowe, politycy i instytucje regulacyjne.
W Brazylii i Norwegii sądy wydały wstępne decyzje blokujące wprowadzenie kontrowersyjnych warunków. Z kolei brytyjski Urząd ds. Konkurencji i Rynków (CMA) rozpoczął formalne postępowanie sprawdzające, czy Meta nie wykorzystuje swojej dominującej pozycji do uzyskiwania dostępu do wartościowych danych wykorzystywanych przy rozwoju AI.
Wielkie firmy technologiczne nie mogą dowolnie rozszerzać swoich uprawnień
Protesty pojawiły się również w Stanach Zjednoczonych. Senatorowie Adam Schiff i Marsha Blackburn skierowali do Marka Zuckerberga pisma, w których domagali się wycofania planowanych zmian.
Meta próbowała wcześniej łagodzić krytykę, usuwając ze swoich zapisów bezpośrednie odniesienia do trenowania sztucznej inteligencji. Nie przekonało to jednak wydawców. Zwracali oni uwagę, że zastąpienie słowa „trenować” określeniem „rozwijać” nie zmienia faktycznego zakresu uprawnień, które firma chciała sobie przyznać. Ostatecznie 6 listopada rzecznik Meta poinformował Reutersa o bezterminowym wstrzymaniu aktualizacji. Firma tłumaczy decyzję potrzebą dalszych konsultacji z zainteresowanymi stronami. Do czasu wypracowania nowych zasad obowiązywać mają dotychczasowe warunki.
Wielkie firmy technologiczne nie mogą dowolnie rozszerzać swoich uprawnień tylko dlatego, że potrzebują coraz większej ilości danych do rozwoju sztucznej inteligencji – mimo to, bez przerwy próbują zmusić nas do oddania im tych danych. Meta ma dostęp do ogromnej liczby treści publikowanych na Facebooku i Instagramie, ale to nie oznacza automatycznie prawa do wykorzystywania całego internetu. Szczególnie niepokojący był pomysł, aby prowadzenie firmowej strony na Facebooku uzależnić od zgody na pobieranie materiałów z zewnętrznych witryn, tak by serwery Zuckerberga mogły zassać całe portale.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Facebook wycofuje się z kontrowersyjnej zmiany regulaminu. Presja ma sens