Wprowadzona do sprzedaży 1 września szczoteczka Dyson CameraJet, która miała być nowym hitem gospodarstw domowych, okazuje się szalenie niedopracowana – skarżą się francuscy sprzedawcy.
O tym, jak kultowy status ma firma Dyson, nikogo raczej uświadamiać nie trzeba. Łącząc nowoczesną technologię i odważny design, brytyjska firma w oczach wielu konsumentów stanowi symbol użyteczności, a trendy w mediach społecznościowych dodatkowo budują wrażenie prestiżu. Dokładnie tak, jak w przypadku niemieckiego Vorwerka i jego robota Thermomix.
Kiedy więc Dyson niespodziewanie ogłosił, że wchodzi na rynek ze szczoteczką do zębów, entuzjazm fanów marki był zupełnie zrozumiały. Rzecz jasna, tradycyjnie miało być co najmniej nietuzinkowo, bo nie mówimy przecież o zwyczajnej szczoteczce, lecz o dopakowanym gadżecie, z irygatorem opartym na pompie membranowej, wbudowaną kamerą czy dedykowaną aplikacją. Zresztą, cena ustalona na poziomie 2000 zł mówi niejako sama za siebie. Kłopot w tym, że – jak wynika z najnowszych doniesień – nie wszystko tu zagrało.
Może jest droga, za to się psuje
Sprzedawcy detaliczni we Francji sukcesywnie przestają oferować CameraJet – donosi serwis Numerama. Jednocześnie dodaje wyraźnie, że powodem zamieszania nie są wyczerpane z uwagi na popyt zapasy magazynowe. Jak czytamy, drogi gadżet okazuje się wadliwy, a jako dowód źródło przytacza opinię użytkownika:
Zepsuty kilka minut po rozpakowaniu: Produkt otrzymany i rozpakowany dzisiaj, 9 września 2026 r. Po pierwszym oddaniu do użytku CameraJet działał przez kilka minut. Następnie w aplikacji pojawił się alert o przegrzaniu baterii, a następnie urządzenie całkowicie się wyłączyło. Od tego czasu nie można go ponownie włączyć ani naładować. Nie zapala się żadna lampka ładowania, zarówno ze stacją ładowania, jak i z kablem do bezpośredniego ładowania. Urządzenie emituje również regularny sygnał dźwiękowy mniej więcej co 15 sekund, nawet gdy jest całkowicie odłączone.
Co gorsza, problemy ponoć nie są jednostkowe, a wedle ujawnionych informacji jeden z dużych dystrybutorów miał całkowicie zaprzestać wysyłania nowych szczoteczek Dyson, apelując przy tym o przyjmowanie wszelkich zwrotów konsumenckich. Wprawdzie DGCCRF, czyli francuski urzęd ds. konkurencji, konsumentów i zwalczania nadużyć finansowych, nie wydał w tej sprawie jeszcze żadnego komunikatu, ale w myśl sugestii Numeramy jest to tylko kwestia czasu. Dodajmy, póki co nie wypowiada się także sam producent.
Niemniej przynajmniej jedno widzimy niniejszym jak na dłoni: nie zawsze wywindowana cena i renomowana, pożądana marka stanowią gwarancję topowej jakości produktu.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Miał być hit na miarę Thermomix. Psuje się po wyjęciu z opakowania