Microsoft chce pokonać OpenAI i Google. Nowa broń AI ma sama tropić cyberataki


Microsoft chce pokonać OpenAI i Google. Nowa broń AI ma sama tropić cyberataki

Microsoft zaprezentował nową generację narzędzi opartych na sztuczznej inteligencji, których zadaniem jest wykrywanie luk w zabezpieczeniach i wspieranie firm w odpieraniu cyberataków. Koncern przekonuje, że jego rozwiązania są nie tylko skuteczniejsze od konkurencji, ale również wyraźnie tańsze w utrzymaniu. Premiera następuje w momencie, gdy bezpieczeństwo modeli AI ponownie znalazło się na pierwszych stronach branżowych mediów.

Najważniejszą nowością jest MAI-Cyber-1-Flash. To pierwszy model sztucznej inteligencji Microsoftu opracowany specjalnie z myślą o analizie podatności oprogramowania i wspieraniu specjalistów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo infrastruktury IT.

Firma podkreśla, że model powstał na bazie wieloletnich doświadczeń związanych z reagowaniem na incydenty bezpieczeństwa oraz rozwijaniem poprawek dla systemów i usług wykorzystywanych na całym świecie. Microsoft przekonuje, że każdego dnia analizuje ponad bilion sygnałów związanych z bezpieczeństwem i korzysta z danych pochodzących od około 1,6 mln klientów.

Według producenta taka baza wiedzy pozwoliła stworzyć model wyspecjalizowany w wykrywaniu podatności, analizowaniu ich znaczenia oraz wskazywaniu najbardziej prawdopodobnych scenariuszy ataku.

Microsoft chwali się wynikami lepszymi od OpenAI i Google

Nowy model został zintegrowany z platformą MDASH, czyli systemem wykorzystującym ponad 100 wyspecjalizowanych agentów AI do wyszukiwania luk w aplikacjach.

Microsoft twierdzi, że w benchmarku CyberGYM nowe rozwiązanie osiągnęło wynik 96 proc. Producent przekonuje, że rezultat jest o 12 punktów procentowych wyższy od platformy Mythos rozwijanej przez Anthropic. Firma wskazuje również przewagę nad rozwiązaniami Google Gemini oraz modelami OpenAI wykorzystywanymi w podobnych zadaniach.

Koncern dodaje, że nowa wersja MDASH ma kosztować około połowę mniej od wcześniejszej odsłony platformy. To jeden z głównych argumentów kierowanych do przedsiębiorstw, które coraz częściej szukają sposobów na ograniczenie wydatków związanych z wdrażaniem AI.

„W miarę jak sztuczna inteligencja przyspiesza tempo i skalę cyberataków, obrońcy są proszeni o zabezpieczanie coraz bardziej złożonych środowisk cyfrowych za pomocą podejść opracowanych na potrzeby innej ery” – poinformowała firma. „Zespoły ds. bezpieczeństwa często są zmuszone do łączenia sygnałów, kontekstu i analizowania ryzyka na podstawie ogromnych ilości danych, co utrudnia im nadążanie za pojawiającymi się zagrożeniami”. 

Project Perception ma działać jak cały zespół ekspertów

Drugą zaprezentowaną nowością jest Project Perception. Microsoft opisuje go jako platformę złożoną z wielu współpracujących agentów AI.

Każdy z nich otrzymuje inne zadanie. Jedne wyszukują potencjalne luki, kolejne analizują ich wpływ na bezpieczeństwo organizacji, a następne proponują działania naprawcze. System automatycznie wybiera modele AI najlepiej dopasowane do konkretnego zadania, uwzględniając zarówno skuteczność, jak i koszt działania.

Microsoft przekonuje, że dzięki takiemu podejściu około 90 proc. operacji może zostać wykonanych taniej niż w konkurencyjnych platformach, a najbardziej zaawansowane i kosztowne modele są uruchamiane wyłącznie wtedy, gdy rzeczywiście są potrzebne.

Premiera odbywa się po głośnym incydencie z OpenAI

Nowe rozwiązania pojawiają się zaledwie kilka dni po szeroko komentowanym incydencie dotyczącym modeli bezpieczeństwa OpenAI. Według informacji przekazanych przez Hugging Face zautomatyzowane modele miały wykorzystać lukę typu zero-day do uzyskania dostępu do części firmowej infrastruktury oraz danych uwierzytelniających.

Microsoft nie odniósł się do tej sytuacji podczas prezentacji swoich produktów. Firma nie ujawniła również mechanizmów, które miałyby zabezpieczać nowe narzędzia przed podobnymi scenariuszami.

To sprawia, że wraz z rozwojem agentów AI pojawia się coraz więcej pytań dotyczących ich odporności na nadużycia oraz możliwości przejęcia kontroli nad samymi systemami bezpieczeństwa.

AI ma bronić firm przed cyberprzestępcami

Microsoft przekonuje, że klasyczne metody ochrony infrastruktury przestają wystarczać. Liczba zagrożeń rośnie, a ataki stają się coraz bardziej zautomatyzowane. W takich warunkach zespoły bezpieczeństwa muszą analizować ogromne ilości danych i reagować niemal natychmiast.

Nowe narzędzia mają przejąć znaczną część tej pracy, automatycznie wyszukując podatności, oceniając poziom ryzyka oraz sugerując działania ograniczające możliwość wykorzystania luk przez cyberprzestępców.

Na razie MAI-Cyber-1-Flash oraz Project Perception pozostają dostępne w wersji testowej. Dopiero kolejne miesiące pokażą, czy deklaracje Microsoftu dotyczące przewagi nad OpenAI, Anthropic i Google znajdą potwierdzenie w praktyce oraz czy firmy zdecydują się powierzyć ochronę swojej infrastruktury agentom AI.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Microsoft chce pokonać OpenAI i Google. Nowa broń AI ma sama tropić cyberataki
 0