Microsoft dopłaca do każdego Xboxa. Nawet podwyżka cen nie zatrzyma strat


Microsoft dopłaca do każdego Xboxa. Nawet podwyżka cen nie zatrzyma strat

Rynek konsol znalazł się w sytuacji, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nie do pomyślenia. Zamiast stopniowych obniżek cen gracze obserwują kolejne podwyżki. Microsoft zwiększa ceny Xboxów, Nintendo szykuje droższego Switcha 2, a Sony również ma za sobą podobne decyzje. Najnowszy raport sugeruje jednak, że nawet wyższe ceny nie rozwiązują największego problemu producentów. Pomimo podwyżek Microsoft nadal traci około 150 dolarów na każdej sprzedanej konsoli Xbox Series X i Series S. 

Sprzedaż konsol od lat opiera się na modelu, w którym producent zarabia przede wszystkim na grach, abonamentach i usługach cyfrowych, a nie na samym sprzęcie. Strata na pojedynczej konsoli nie jest niczym nowym, jednak obecna sytuacja wygląda znacznie gorzej niż w poprzednich generacjach. Nawet po planowanej sierpniowej podwyżce cen Microsoft będzie dopłacał około 150 dolarów do każdego egzemplarza Xbox Series X|S.

Jeśli te informacje okażą się prawdziwe, oznacza to, że nowe ceny nie pokrywają kosztów produkcji urządzeń. Model Xbox Series X z napędem ma kosztować 799,99 dolarów, natomiast Xbox Series S z dyskiem 1 TB osiągnie poziom 599,99 dolarów.

Jeszcze kilka lat temu trudno byłoby sobie wyobrazić, że konsola dostępna od kilku lat na rynku będzie droższa niż w dniu premiery.

Winna jest pamięć i boom na AI

Największym problemem producentów sprzętu pozostają układy pamięci. Popyt napędzany przez centra danych i rozwój sztucznej inteligencji doprowadził do gwałtownego wzrostu cen pamięci DRAM oraz innych komponentów wykorzystywanych w konsolach.

W branży coraz częściej pojawia się określenie „RAMpokalipsa”, opisujące bezprecedensowy wzrost kosztów pamięci. To właśnie ten element najmocniej wpływa dziś na opłacalność produkcji konsol, komputerów i smartfonów.

Jeszcze do niedawna każda kolejna generacja elektroniki stawała się z czasem tańsza. Dziś sytuacja odwróciła się niemal o 180 stopni. Koszty produkcji nie maleją, lecz rosną, a producenci przenoszą część wydatków na klientów.

Xbox żyje z gier, nie ze sprzętu

Microsoft od dawna buduje biznes wokół ekosystemu Xbox. Sprzedaż gier cyfrowych, subskrypcji Game Pass oraz usług online stanowi znacznie ważniejsze źródło przychodów niż same konsole.

Dlatego jeszcze większym problemem byłaby sytuacja, w której użytkownicy kupowaliby sprzęt Xbox, ale omijaliby sklep Microsoftu i nabywali gry wyłącznie na innych platformach, takich jak Steam.

W takim scenariuszu producent nie miałby możliwości odrobienia strat ponoszonych na sprzedaży urządzeń. To jeden z powodów, dla których Microsoft tak mocno rozwija własny ekosystem usług oraz cyfrowej dystrybucji.

Konsole drożeją zamiast tanieć

Obecna generacja zapisuje się w historii rynku gier z wyjątkowego powodu. Po raz pierwszy wszystkie największe firmy podnoszą ceny swoich konsol kilka lat po premierze.

Microsoft nie jest jedynym producentem, który zdecydował się na taki krok. Sony wcześniej zwiększyło ceny PlayStation 5 na wybranych rynkach, a Nintendo przygotowuje kolejną podwyżkę ceny Switcha 2.

To całkowite odwrócenie modelu, do którego gracze byli przyzwyczajeni od dekad. Dotychczas z biegiem czasu sprzęt stawał się coraz tańszy dzięki dojrzewaniu procesu produkcyjnego oraz spadkowi cen podzespołów. Boom na sztuczną inteligencję sprawił, że ten mechanizm przestał działać.

Co to oznacza dla następnej generacji Xboxa?

Raport Windows Central odnosi się również do przyszłej konsoli Microsoftu, rozwijanej pod nazwą kodową Project Helix. Według spekulacji urządzenie może przypominać bardziej otwartą platformę zbliżoną do komputera niż klasyczną konsolę.

Jeżeli taki scenariusz się potwierdzi, Microsoft stanie przed jeszcze większym wyzwaniem związanym z wyceną sprzętu. W przypadku bardziej otwartego ekosystemu trudniej odzyskać pieniądze poprzez sprzedaż gier i usług, dlatego cena urządzenia mogłaby być znacznie wyższa niż obecnych modeli.

Na razie pozostają to nieoficjalne informacje, jednak jedno wydaje się pewne. Rosnące ceny pamięci i ogromny popyt ze strony branży AI coraz mocniej wpływają na cały rynek elektroniki. Konsole do gier przestały być wyjątkiem, a ich ceny coraz wyraźniej odzwierciedlają sytuację w globalnym łańcuchu dostaw.

 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Microsoft dopłaca do każdego Xboxa. Nawet podwyżka cen nie zatrzyma strat
 0