Stolica Bawarii ogłosiła nową strategię dla administracji miejskiej, w której oprogramowanie open source ma stać się domyślnym wyborem przy zakupach technologicznych. To kolejny sygnał, że europejskie urzędy coraz odważniej próbują ograniczyć wpływy amerykańskich gigantów technologicznych.
Monachium już kilkanaście lat temu było jednym z najbardziej znanych przykładów porzucenia Windowsa na rzecz Linuksa. Teraz miasto ponownie wraca do tej idei i zapowiada budowę infrastruktury IT opartej na otwartych standardach.
Powrót do projektu LiMux
Historia Monachium z open source ciągnie się od 2006 roku. To właśnie wtedy miasto rozpoczęło migrację z systemu Windows na własną dystrybucję Linuksa o nazwie LiMux, bazującą na Ubuntu. Projekt przez lata uchodził za jeden z największych eksperymentów administracji publicznej z wolnym oprogramowaniem.
Na komputerach urzędników działało około 14 800 stanowisk opartych na LiMuxie. W pewnym momencie Monachium stało się wręcz symbolem walki z dominacją Microsoftu w sektorze publicznym.
Po ponad dekadzie sytuacja się jednak odwróciła. Władze miasta zdecydowały o powrocie do Windowsa, argumentując to problemami z kompatybilnością i kosztami utrzymania własnych rozwiązań. Teraz historia zatacza koło.
Open source ma być standardem
Nowa koalicja rządząca Monachium podpisała porozumienie zakładające, że oprogramowanie open source stanie się podstawowym wyborem dla miejskiej administracji. W dokumencie mocno zaakcentowano potrzebę budowania cyfrowej suwerenności oraz ograniczania zależności od pojedynczych dostawców technologii.
Miasto chce rozwijać własne Biuro Programu Open Source, czyli OSPO. Jednostka ma odpowiadać za tworzenie infrastruktury IT bazującej na otwartych interfejsach i standardach niezależnych od konkretnych producentów.
Władze Monachium przekonują, że takie podejście pozwoli ograniczyć wydatki na licencje oraz uniknąć sytuacji, w której administracja zostaje całkowicie uzależniona od jednej firmy technologicznej.
Europa coraz bardziej dystansuje się od Microsoftu
Decyzja Monachium nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnich miesiącach kolejne europejskie kraje i regiony zaczęły publicznie mówić o konieczności budowania własnej niezależności technologicznej.
W marcu niemiecki rząd zapowiedział, że dokumenty sektora publicznego mają być publikowane wyłącznie w otwartych formatach. To oznacza stopniowe odchodzenie od zamkniętych standardów kojarzonych z Microsoft Office.
Jeszcze dalej poszedł Szlezwik-Holsztyn. Niemiecki kraj związkowy poinformował, że aż 80 procent urzędów państwowych zrezygnowało z oprogramowania Microsoftu na rzecz rozwiązań open source.
Podobne plany ogłosiły także Francja i Szwajcaria. Oba kraje pracują nad wdrożeniem alternatyw opartych między innymi na Linuksie.
„Publiczne pieniądze, publiczny kod”
Nowa strategia Monachium opiera się na zasadzie „Publiczne pieniądze, publiczny kod”. To idea zakładająca, że oprogramowanie tworzone lub finansowane ze środków publicznych powinno być dostępne dla obywateli i możliwe do rozwijania przez inne instytucje.
Dla zwolenników open source to nie tylko kwestia oszczędności. Chodzi również o przejrzystość działania administracji i większą kontrolę nad bezpieczeństwem systemów informatycznych.
W praktyce oznacza to rozwój rozwiązań, które można samodzielnie modyfikować, audytować i wdrażać bez konieczności negocjowania warunków z globalnymi korporacjami.
Microsoft może mieć problem
Rosnące zainteresowanie open source w Europie pojawia się w trudnym momencie dla Microsoftu. Firma pozostaje dominującym graczem w administracji publicznej, ale coraz więcej rządów zaczyna traktować tę dominację jako ryzyko strategiczne.
Europejskie instytucje coraz częściej mówią o kontroli nad danymi, bezpieczeństwie infrastruktury oraz uniezależnianiu się od zagranicznych dostawców chmury i oprogramowania. Linux i open source są dziś znacznie bardziej dojrzałe, a administracje publiczne mają większe doświadczenie we wdrażaniu alternatywnych rozwiązań.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Duże miasto żegna Microsoft. Przechodzi na Linuksa i open source