W popularnym Paincie wykryto poważną lukę pozwalającą na zdalne wykonanie złośliwego kodu. Microsoft przygotował poprawkę, ale użytkownicy Windows 11 zgłaszają, że nie mogą jej pobrać. Wygląda na to, że nawet zwykłe rysowanie wymaga dziś odrobiny odwagi.
Microsoft od lat przekonuje, że Windows 11 jest najbezpieczniejszym systemem w historii firmy. Tymczasem okazuje się, że potencjalnym zagrożeniem może być nawet Paint, czyli aplikacja, której największym osiągnięciem przez dekady było umożliwienie użytkownikom dorysowywania strzałek.
W programie wykryto podatność CVE-2026-83844, pozwalającą na zdalne wykonanie kodu (RCE). Microsoft ocenił jej wagę na 8,1 punktu w dziesięciostopniowej skali CVSS, co oznacza wysoki poziom zagrożenia.
Paint pozwala na zdalne wykonanie kodu. Bez kliknięcia
Problem wynika z błędu odczytu danych spoza przydzielonego obszaru pamięci (out-of-bounds read). W określonych warunkach cyberprzestępca może wykorzystać tę słabość do uruchomienia własnego kodu na komputerze ofiary.
Co gorsza, Microsoft klasyfikuje podatność jako możliwą do wykorzystania przez sieć, bez konieczności posiadania uprawnień i bez interakcji użytkownika. Atak nie wymaga więc świadomego uruchomienia złośliwego programu przez właściciela komputera.
Nie oznacza to jednak, że każdy komputer z Paintem można przejąć jednym kliknięciem. Producent określa złożoność ataku jako wysoką, co sugeruje konieczność spełnienia dodatkowych warunków.
Lukę ujawniono 13 października 2026 roku. Microsoft przygotował aktualizację zabezpieczeń, która powinna rozwiązać problem. I właśnie tutaj zaczyna się kolejna odsłona dobrze znanego przedstawienia Windows Update i jego niespodzianki.
Poprawka istnieje. Szkoda, że nie wszyscy mogą ją pobrać
Według informacji opublikowanych przez Neowin użytkownicy i administratorzy zgłaszają trudności z uzyskaniem poprawionej wersji Painta.
Początkowo dokumentacja Microsoftu wskazywała wersję 11.2605.91.0 jako wydanie usuwające podatność. Tymczasem w Microsoft Store część użytkowników nadal otrzymywała starszą wersję 11.2605.81.0, mimo ręcznego sprawdzania aktualizacji.
Dodatkowe zamieszanie wywołały rozbieżności w dokumentacji. W komunikatach Microsoftu pojawia się również numer 11.2609.401.0 jako wersja zawierająca poprawkę. Nie jest jasne, czy chodzi o błąd w dokumentacji, czy o problemy z dystrybucją aktualizacji w poszczególnych regionach.
Co ważne, samo zainstalowanie najnowszych aktualizacji Windows 11 nie musi rozwiązywać problemu. Paint jest aktualizowany osobno przez Microsoft Store, dlatego system może być aktualny, a aplikacja nadal podatna.
Użytkownicy mogą sprawdzić zainstalowaną wersję Painta, uruchamiając PowerShell i wpisując: Get-AppxPackage Microsoft.Paint | Select-Object Name, Version
Następnie warto porównać wynik z aktualną dokumentacją Microsoftu i sprawdzić dostępność aktualizacji w Microsoft Store. Jeśli aplikacja nie jest potrzebna, można rozważyć jej tymczasowe odinstalowanie.
Microsoft osiągnął właśnie kolejny poziom absurdu. Program, w którym przez lata rysowaliśmy domki i słoneczka, może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa komputera. A kiedy firma wreszcie przygotowała łatkę, część użytkowników nie może jej znaleźć. Pozostaje mieć nadzieję, że przynajmniej Kalkulator nie zacznie wkrótce kraść haseł.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Windows 11 znów się kompromituje. Paint jest groźny, a MS zgubił łatkę