Microsoft wyemitował w ostatnim roku o jedną czwartą więcej dwutlenku węgla niż rok wcześniej. Tak wynika z najnowszego raportu środowiskowego firmy. Powody są dwa: gwałtowna rozbudowa centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję oraz rezygnacja z kupowania kontrowersyjnych certyfikatów „zielonej energii".
Część mediów pisała o 34 milionach ton emisji. To nieprawda, realna wartość to około 20 milionów ton. Wyższa liczba pochodzi z pomocniczego wykresu w raporcie, który pokazuje jedynie, ile firma wyemitowałaby, gdyby nie robiła nic dla ograniczenia emisji.
Skąd zatem sam wzrost? Kluczowa jest rezygnacja z tzw. niepowiązanych certyfikatów energii odnawialnej. To dokumenty, które poświadczają „odnawialność" prądu, ale sprzedawane są osobno od samej energii. W praktyce firma może twierdzić, że korzysta z zielonej energii, choć wcale nie zużywa tego konkretnego prądu. Wielu ekspertów, a nawet amerykańska agencja EPA, uznaje je za formę greenwashingu.
Emisje Microsoftu rosną, a firma twierdzi, że to dobry znak
Microsoft przestał kupować certyfikaty w lutym 2025 roku, więc jego emisje „na papierze" wzrosły, ale stały się bliższe rzeczywistości. Zaoszczędzone pieniądze firma chce przeznaczyć na trwalsze rozwiązania, jak wychwytywanie węgla z powietrza.
Paradoksalnie wyższa liczba nie znaczy, że Microsoft nagle zaczął bardziej szkodzić środowisku. Znaczy, że przestał zasłaniać się papierowymi certyfikatami i pokazał uczciwsze dane. Wcześniej mógł deklarować neutralność węglową częściowo dzięki dokumentom, które nie odzwierciedlały realnych oszczędności.
Kluczowa jest rezygnacja z tzw. niepowiązanych certyfikatów energii odnawialnej.
Skok emisji pokazuje prawdziwy koszt środowiskowy boomu na AI - kosztu, którego nie da się już ukryć w księgowości. Chodzi też o wiarygodność klimatycznych deklaracji jednej z największych firm technologicznych świata. Teraz wypada obserwować czy Microsoft utrzyma cel bycia "carbon negative" do 2030 roku mimo rozbudowy AI, jak sprawdzą się jego inwestycje w wychwytywanie węgla i czy inne firmy technologiczne też porzucą kwestionowane certyfikaty.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Microsoft pożera coraz więcej prądu. Zielona energia tylko na papierze?