Microsoft podjął decyzję, która wywołała falę krytyki wśród części użytkowników przeglądarki Edge. Firma oficjalnie potwierdziła, że wraz z końcem czerwca 2026 roku zakończy działanie funkcji Kolekcje. Dla wielu osób było to jedno z najbardziej użytecznych i jednocześnie niedocenianych narzędzi dostępnych w przeglądarce.
Edge przez ostatnie lata mocno się rozwijał i zyskał sporo praktycznych dodatków, jednak teraz z przeglądarki znika rozwiązanie, które pozwalało organizować informacje znalezione w sieci w sposób znacznie bardziej wygodny niż tradycyjne zakładki. W sieci szybko pojawiły się komentarze sugerujące, że Microsoft coraz chętniej usuwa klasyczne funkcje produktywności, stawiając niemal wszystko na rozwój sztucznej inteligencji.
Koniec funkcji, którą użytkownicy naprawdę wykorzystywali
Kolekcje pojawiły się w Edge jako odpowiedź na problem, z którym codziennie mierzą się miliony internautów. Podczas pracy, zakupów, planowania podróży czy przygotowywania projektów użytkownicy często gromadzą dziesiątki stron internetowych, zdjęć, notatek i linków. Microsoft postanowił połączyć zakładki, notatnik i tablicę organizacyjną w jednym miejscu.
Efekt okazał się wyjątkowo praktyczny. Użytkownicy mogli tworzyć własne kolekcje tematyczne, przeciągać do nich strony internetowe, zapisywać fragmenty tekstów, przechowywać zdjęcia oraz budować uporządkowane zestawy materiałów dostępne na różnych urządzeniach. Dla wielu osób funkcja stała się cyfrowym centrum organizacji pracy. Szczególnie cenili ją studenci, osoby prowadzące badania, twórcy internetowi oraz użytkownicy porównujący produkty przed zakupem.
Usunięcie jednej z najbardziej charakterystycznych funkcji może sprawić, że część użytkowników zacznie zadawać sobie pytanie, czy dalsze korzystanie z Edge ma sens.
Zakładki nie oferują tego samego
Popularność Kolekcji wynikała z prostoty. Tradycyjne foldery zakładek szybko zamieniają się w chaotyczne archiwa pełne linków, do których rzadko wracamy. Kolekcje działały inaczej. Pozwalały budować wizualne przestrzenie robocze przypominające bardziej cyfrową tablicę inspiracji niż listę adresów URL. Przeglądanie zapisanych materiałów było wygodniejsze, a organizowanie większych projektów nie wymagało korzystania z dodatkowych aplikacji.
Właśnie dlatego wielu użytkowników uważało tę funkcję za jeden z najmocniejszych argumentów przemawiających za korzystaniem z Edge zamiast Chrome czy Safari.
Microsoft stawia wszystko na AI
Wycofanie Kolekcji następuje w momencie, gdy Microsoft intensywnie przebudowuje swoją przeglądarkę wokół sztucznej inteligencji. Przez ostatnie dwa lata Edge został wyposażony w szereg funkcji opartych na Copilocie. Asystent AI pojawił się w pasku bocznym, pomaga w wyszukiwaniu informacji, generuje podsumowania stron internetowych, wspiera pisanie tekstów i odpowiada na pytania dotyczące przeglądanych treści. Dla Microsoftu sztuczna inteligencja stała się jednym z najważniejszych filarów rozwoju całego ekosystemu Windows oraz usług internetowych i w efekcie coraz więcej przestrzeni zajmują rozwiązania wykorzystujące modele językowe i generatywną AI.
Użytkownicy widzą niepokojący trend
Wśród części społeczności pojawiają się głosy, że branża technologiczna zaczyna traktować sztuczną inteligencję jako odpowiedź na każdy problem, nawet wtedy, gdy istniejące rozwiązania sprawdzają się doskonale. Krytycy decyzji Microsoftu zwracają uwagę, że Kolekcje rozwiązywały konkretny i codzienny problem, nie wymagały generowania treści, analizy języka naturalnego ani interakcji z chatbotem. Było to po prostu narzędzie pomagające utrzymać porządek w informacyjnym chaosie internetu.
W opinii wielu użytkowników właśnie takie funkcje budują realną wartość oprogramowania. Ich znikanie budzi obawy, że producenci coraz częściej koncentrują się na modnych technologiach kosztem sprawdzonych rozwiązań.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Mirosoft zabił jedną z najlepszych funkcji Edge, żeby wcisnąć jeszcze więcej AI