To nie Chiny, to Nowy Jork. Skanują twarze i zbierają dane biometryczne


To nie Chiny, to Nowy Jork. Skanują twarze i zbierają dane biometryczne

Klienci, którzy robią zakupy w sklepach sieci Wegmans na Manhattanie i Brooklynie spotykają się z nową formą nadzoru, która wykracza poza dotychczasowe standardy bezpieczeństwa w handlu detalicznym. Na sklepowych drzwiach pojawiły się świeże ogłoszenia, które informują, że sieć rozpoczęła zbieranie danych biometrycznych od każdej osoby wchodzącej do placówek. Zakres tych informacji obejmuje cechy twarzy, dane dotyczące oczu oraz głosu.

W oficjalnych komunikatach skierowanych do klientów Wegmans podkreśla, że celem gromadzenia danych jest ochrona klientów oraz pracowników sklepów. Firma prezentuje nowe rozwiązania jako element strategii bezpieczeństwa, odpowiadający na wyzwania związane z kradzieżami i incydentami w przestrzeniach handlowych. Skala wdrożenia wyraźnie różni się jednak od wcześniejszych zapowiedzi, które miały sugerować ostrożne i ograniczone testy.

Koniec pilotażu, początek masowego zbierania danych

W 2024 roku Wegmans informował, że prowadzony program pilotażowy ma charakter niewielki i tymczasowy. Wówczas spółka deklarowała, że skanowanie biometryczne dotyczy głównie wybranej grupy pracowników, a wszelkie informacje pozyskiwane od klientów będą usuwane. Obecne zawiadomienia nie zawierają już takich zapewnień. Nie pojawiają się w nich ani deklaracje kasowania danych, ani informacje o ograniczeniach czasowych lub funkcjonalnych systemu.

Brak odpowiedzi na kluczowe pytania

Serwis Gothamist zwraca uwagę, że Wegmans nie udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące sposobu przechowywania danych biometrycznych, okresu ich archiwizacji, a ni nawet udostępniania podmiotom trzecim. Taki brak transparentności budzi niepokój organizacji zajmujących się ochroną prywatności, zwłaszcza że dane biometryczne należą do najbardziej wrażliwych kategorii informacji osobowych.

Nowy Jork bez skutecznych regulacji

Rozszerzenie monitoringu biometrycznego przez Wegmans jest możliwe przez brak odpowiednich przepisów. Próby uregulowania wykorzystywania takich technologii przez prywatne firmy w Nowym Jorku utknęły na etapie projektów. W 2023 roku do Rady Miasta trafiła propozycja ograniczenia stosowania rozpoznawania twarzy po głośnej sprawie Madison Square Garden, gdzie systemy biometryczne posłużyły do identyfikowania i usuwania prawników związanych z pozwami przeciwko firmie. Projekt ustawy nie doczekał się jednak uchwalenia.

Przepisy bez realnych sankcji

Obowiązujące od 2021 roku regulacje miejskie zobowiązują firmy jedynie do informowania o pobieraniu identyfikatorów biometrycznych poprzez umieszczenie odpowiednich oznaczeń. Departament Ochrony Konsumentów i Pracowników przyznaje, że nie dysponuje narzędziami do egzekwowania tych przepisów w praktyce. Odpowiedzialność za dochodzenie swoich praw spoczywa wyłącznie na osobach prywatnych, które muszą samodzielnie podejmować działania prawne.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

To nie Chiny, to Nowy Jork. Skanują twarze i zbierają dane biometryczne
 0